Czy tego chcesz czy nie, wpływasz na innych

Być może na to nie zwracasz uwagi, ale czy tego chcesz, czy nie wpływasz na życie innych, a inni wpływają także na Ciebie. Nie oznacza to, że nasze życie jest zdeterminowane przez innych. Absolutnie nie jest, ale inni po prostu na nas wpływają, a my wpływamy na nich. Warto więc się zastanowić: jak na nich wpływamy, dobrze, czy źle.

 

Na pewno w swoim życiu chociaż raz mieliście taką sytuacje, że wpłynęliście na czyjeś życie i nawet o tym nie wiedzieliście. Nie chodzi tutaj o jakieś sprawy wielkie i wyjątkowe, które zmieniają historię życia drugiej osoby (choć na pewno takie też się Wam przytrafiały). Chodzi mi raczej o takie proste, zwyczajne sprawy, rozmowy, żarty, słowa, które wpłynęły na innych bez naszej wiedzy. Na przykład znajmy ze studiów, po kilku latach od ich zakończenia dziękuje Ci za Twoje wsparcie udzielone mu w czasie wspólnej pracy nad jakimś tam projektem. Ty tego nawet nie pamiętasz, a on jest Ci wdzięczny. Albo ktoś inny po kilku miesiącach dziękuję Ci za proste słowa wsparcia, których mu udzieliłeś. Znacie pewnie takie przykłady z własnego życia.

Stephen Covey w 8 nawyku (2005) opisuje pewną historię, w której w kilku ciepłych słowach docenił pewnego młodego człowieka, który miał problemy z narkotykami i alkoholem. Po prawie 20 latach spotkał się z nim i podziękował za tamtą krótką rozmowę, która całkowicie zmieniła jego życie. Proste słowa, a potrafią zmienić życie.

  •  

    Jeśli chcesz wiedzieć jeszcze więcej o skutecznym działaniu, zapraszam do zapoznania się z moim podręcznikiem: Jak Uczyć Skuteczności.

    Jest to podręcznik osobistej skuteczności, z wiedzą, którą powinniśmy poznać jeszcze w szkole.

    ZOBACZ PODRĘCZNIK

     

 

Chcę Wam pokazać pewną tabelkę:

 

Ta tabelka pokazuje nam, że możemy opisać takie 4 grupy wiedzy o sobie:

1. Wiedza o mnie, którą znam i którą znają ludzie wokół mnie

2. Wiedza o mnie, którą znam, ale której nie znają ludzie wokół mnie

3. Wiedza o mnie, której nie znam, ale którą znają ludzie wokół mnie

4. Wiedza o mnie, której nie znam i której nie znają ludzie wokół mnie

 

Oczywiście dla nas najbardziej interesująca jest ta wiedza, która jest w drugiej kolumnie, czyli to czego sam o sobie nie wiem. Bo jak to wiem, to już jest dla mnie mniej interesujące.

 

Zobaczcie, że my mamy bardzo silną motywację do poznawania tej wiedzy, a w szczególności tej, którą znają inni, a której nie znam ja. Czy nie jest tak, że kiedy gdzieś w trakcie głośnego przyjęcia usłyszymy nasze imię, to od razu koncentrujemy się na osobie, która je wypowiedziała: bo przecież może coś ciekawego o mnie powiedzieć – pewnie mnie obgadują. O tym zjawisku zwanym coctail party effect pisałem już w wpisie o zapamiętywaniu imion. Dziś chciałbym skupić się nad czymś innym: na tym, że wpływamy na ludzi często nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Oczywiście wpływamy na nich również zdając sobie z tego sprawę i w sposób intencjonalny, jednak to jak robimy to nawet o tym nie wiedząc, jest o wiele ciekawsze.

 

Zapraszam do wypełnienia prostego ćwiczenia: Jak zmieniam życie innych? Ćwiczenie to już kiedyś umieściłem na stronie projektu PrawdziwySkarb.pl i polega na tym, że szczerze zaznaczasz odpowiedź:

Żeby było Ci łatwiej możesz wziąć pod uwagę tylko jedną Twoją najbliższą relację, np. z współmałżonkiem lub relację, w której coś jest nie tak, np. jesteś z kimś pokłócony. W czasie wypełniania myśl tylko o swoim zachowaniu. Nie myśl o zachowaniu innych.

 

Pobierz pełną kartę z ćwiczeniem

 

Kiedy już to zrobisz przyjrzyj się działaniom, w których zaznaczyłeś mniej niż 5 punków. Zapraszam Cię do pomyślenia o tym, jak możesz to zmienić poprzez skoncentrowanie się na przeciwległym czasowniku. Na przykład, jeśli zauważysz, że często zdarza Ci się krytykować innych, to zamiast postanawiać sobie, że nie będziesz ich krytykować, zastanów się jak możesz ich chwalić. Albo kiedy dojdziesz do wniosku, że za bardzo pouczasz, to zamiast postanawiania sobie, że nie będziesz pouczał, zastanów się jak możesz inspirować innych.

 

Po co to wszystko?

Może się zastanawiacie, dlaczego w ogóle o tym pisze. Moim zdaniem to bardzo ważne. Jeśli chcesz być w życiu skutecznym, nie możesz działać w oderwaniu od innych. Musisz umieć współpracować, zapraszać innych do działania, inspirować, itp. Umiejętność budowania dobrych relacji jest jednym z filarów skuteczności. A piszę Wam, żeby pokazać, że bardzo często różne nasze zachowania i słowa bardzo negatywnie wpływają na innych, mogą podcinać im skrzydła, zabierać motywację albo po prostu denerwować, a my nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Chyba nie muszę Wam tłumaczyć, że osobą, której zabraliśmy motywację, podcięliśmy skrzydła lub którą po prostu denerwujemy o wiele trudniej będzie zaangażować do jakiegoś wspólnego dzieła, zaprosić do współpracy, czy robienia biznesu.

Zobaczcie, że nieuświadamiane zachowania mogą negatywnie wpływać na relacje w pracy albo na relacje z klientami, a chyba nie musze tłumaczyć, że to może znacząco obniżyć Twoje przychody, możliwość awansu, lub po prostu atmosferę i chęć przychodzenia do pracy.

 

Czyż nie o wiele lepiej otaczać się ludźmi, którzy nas inspirują, pomagają nam i podnoszą na duchu? Chciałbyś z takimi żyć? To najpierw Ty taki bądź.

 

Praktyczne wnioski

1. Mów zawsze życzliwie o drugich.

Można nawet powiedzieć, że nie tylko mów, ale myśl zawsze dobrze o innych. Kiedy będziesz o nich dobrze myślał, będzie Ci też łatwiej dobrze o nich mówić. Będzie to jakby automatyczne.

 

2. Nigdy nikogo nie obgaduj

Obgadywanie jest oznaką totalnej słabości. Jeśli coś się Tobie nie podoba, to powiedz to tej osobie prosto w oczy (oczywiście, nie z myślą zranienia jej, bo prawda też może ranić, ale z myślą o dobru tej osoby). Kiedy kogoś obgadujesz, możesz być całkowicie pewny, że Ty też jesteś obgadywany.

 

3. Nigdy z nikogo nie żartuj

Jeszcze jedna sprawa: moim zdaniem, w kontekście tematu tego wpisu bardzo niebezpieczne może być żartowanie z innych. Nawet jeśli w towarzystwie prowadzimy sobie przyjemną rozmowę i przyjacielsko żartujemy sobie z siebie, to może się zdarzyć tak, że kogoś naszym żartem zranimy i uderzymy w jakiś słaby punkt, a ta osoba na zewnątrz nie da po sobie znać (no bo przecież nie wypada w towarzystwie się obrażać o jakieś niewinne żarty). Oczywiście wiadomo, że ważne jest mieć dystans do siebie i potrafić śmiać się z samego siebie, ale może Ty go masz, a osoba w Twoim towarzystwie może go nie mieć i nawet „niewinny” żart może ją zranić. Bardzo podobnie może wyglądać sprawa z „niewinnymi” przezwiskami, które jednak mogą nieść ze sobą negatywne konotacje. Lepiej mówić do ludzi po imieniu.

 

Przypomina mi się pewien dowcip pokazujący, że niektórzy dosłownie traktują żarty:

Pewien bogaty człowiek jechał swoim nowiuśkim Mercedesem przez malownicze polskie drogi. W pewnym momencie dostrzegł starszego pana łapiącego stopa. Wziął go i rozpoczęli przyjemną pogawędkę. W pewnym momencie starszy Pana zapytał, co to jest ten znaczek Mercedesa na masce, oczywiście nie domyślając się, że to znak marki. Kierowca zażartował, że to taki celownik, dzięki któremu namierza motocyklistów i rowerzystów. Zobaczyli pewnego rowerzystę i kierowca (oczywiście dalej w żartach) chciał pokazać jak ów „celownik” działa, podjechał więc z szybką prędkością do rowerzysty i w ostatniej chwili zmienił kierunek. Na to pasażer powiedział:

„Oj coś słaby ten Pana celownik, gdybym nie otworzył drzwi i nie walną nimi rowerzysty, to byśmy go minęli…”.

 

4. Doceniaj ludzi

Jeśli zauważysz u kogoś jakąś zaletę po prostu mu o tym powiedz. Szczerze i konkretnie. Nawet jeśli ktoś pomyśli sobie, że masz w tym jakiś ukryty cel, czy chcesz nim manipulować. Jeśli będziesz szczery, ludzie naprawdę będą Ci wdzięczni za te słowa i mało prawdopodobne jest, że posądzą się o chęć manipulacji.

 

5. Pomniejszaj obszar niewiedzy o sobie

Jest jeszcze jedna ważna rzecz: najlepszym pomniejszaniem obszaru niewiedzy o sobie jest aktywne działanie, ale koniecznie połączone z autorefleksją, czyli zastanawianiem się nad sobą. Samo działanie, bez refleksji jest bezowocne, ponieważ może nie pozwolić odpowiedzieć nam na pytanie dlaczego zrobiliśmy tak, a nie inaczej. Sama natomiast autorefleksja, jest o tyle skuteczniejsza, że i tak większość naszego życia to jakaś forma działania. Wypełnianie takiego ćwiczenia, jakie zaproponowałem Wam w tym wpisie to tak jakby stanie przed lustrem i oglądanie siebie. To przesuwanie linii w naszej tabelce w prawo, czyli powiększanie obszaru wiedzy o sobie, a taka wiedza jest bardzo potrzebna. Bez znajomości siebie, nie możemy być skuteczni.

 

Co sądzicie o takim podejściu do budowania relacji z innymi? Zapraszam do podzielenia się uwagami w komentarzach.

 

Bibliografia:

Covey S. (2005). 8 nawyk. Od efektywności do wielkości i odkrycia własnego głosu. Dom Wydawniczy Rebis.
Link do księgarni, to linki afiliacyjny -> jeśli kupisz książkę po kliknięciu część pieniędzy trafi do mnie.

 

Pobierz Darmowy E-book

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *