Biblijne wskazówki dotyczące wychowania dzieci, starości i szacunku dla zmarłych

Podstawą rodziny jest małżeństwo, ale rodzina, to nie tylko relacja małżeńska – to także kwestia wychowania dzieci i relacji międzypokoleniowych i właśnie o tym jest ten wpis z kolejnymi biblijnymi poradami dotyczącymi naszych relacji. We wpisie przyjrzymy się także poradom dotyczącym okazywania szacunku dla zmarłych.

 

To już czwarty wpis z serii Biblijnych porad dotyczących relacji:

Podstawy biblijnego spojrzenia na relacje

Konkretne biblijne porady, dotyczące tego, jak budować relacje, czyli co to znaczy kochać

Biblijne porady dotyczące małżeństwa oraz szukania żony i męża

Biblijne porady dotyczące relacji nauczycielskiej, przywództwa, zarządzania ludźmi i budowania zespołów

Jak zgodnie z Biblią budować relacje z przyjaciółmi i sąsiadami oraz porady dotyczące gościnności

Biblijne porady dotyczące relacji nauczycielskiej, przywództwa, zarządzania ludźmi i budowania zespołów

 

 

W poprzednim wpisie przyjrzeliśmy się kwestii biblijnych porad dotyczących małżeństwa. Teraz zapraszam Was do kolejnego tematu rodzinnego, czyli kwestii wychowania dzieci oraz tematów związanych z sierotami, wdowami, seniorami oraz osobami zmarłymi. Zachęcam do zapoznania się poprzednimi wpisami, ponieważ zawierają one podstawy, które pomogą nam zrozumieć wskazania zawarte w niniejszym wpisie. Zwłaszcza we wpisie z konkretnymi poradami znajdziemy wiele wskazówek, które możemy odnieść do kwestii budowania relacji z naszymi dziećmi, dlatego nie powtarzam ich już w tym wpisie.

 

 

Spis treści wpisu

Biblijne wskazówki dotyczące wychowania

Naśladuj najlepszych wychowawców – Maryję, Józefa i Jezusa

Z łagodnością stawiaj adekwatne wymagania

Błogosław i módl się za swoje dzieci

Wskazania dotyczące sierot, wdów i seniorów

Biblijne wskazówki dotyczące zmarłych

 

 

Biblijne wskazówki dotyczące wychowania

Naśladuj najlepszych wychowawców – Maryję, Józefa i Jezusa

Co w ogóle ciekawe, w Biblii nie ma zbyt wielu wskazówek odnoszących się wprost do troski rodziców wobec dzieci, jest natomiast bardzo dużo mówiących o tym, że to dzieci powinny troszczyć się o rodziców. Analizowałem te sprawy w kontekście emerytury i dlatego nie będziemy już do tego wracać, przypomnę tylko jedną biblijną mądrość z tych analiz: Twoje dzieci będą odnosiły się do Ciebie, tak jak Ty odnosisz się do swoich rodziców.

 

Oczywiście też w relacji rodziców do dzieci (jak i odwrotnej) w największym stopniu (choć nie tak wielkim jak w relacji małżeńskiej) możemy stosować wszystkie porady zawarte w wpisie z konkretnymi poradami, a więc tak w skrócie: troszczenie się o potrzeby ciała, serca, rozumu i ducha.

 

W tym miejscu skupmy się więc na poradach, które wprost możemy odnieść do relacji rodzica względem dziecka. Myślę jednak, że porady te w pewnym stopniu możemy stosować także w innych relacjach wychowawczych na linii rodzic – dorosły, np. w szkole, świetlicy, czy innej formie pracy z dziećmi i z młodzieżą. Pamiętajmy jednak, że to rodzice mają pierwszy obowiązek wychowawczy względem dzieci:

Choćbyście mieli bowiem dziesiątki tysięcy wychowawców w Chrystusie, nie macie wielu ojców; ja to właśnie przez Ewangelię zrodziłem was w Chrystusie Jezusie. (1 Kor 4, 15)

 

Takim wzorem wychowania dla nas może być oczywiście Święta Rodzina. Tworzona przez osoby całkowicie służące Bogu. Maryję:

Na to rzekła Maryja: «Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!» (Łk 1, 38a)

 

I Józefa:

Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie. (Mt 1, 24)

Gdy oni odjechali, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał Dziecięcia, aby Je zgładzić». On wstał, wziął w nocy Dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu. (Mt 2, 13-14)

A gdy Herod umarł, oto Józefowi w Egipcie ukazał się anioł Pański we śnie, i rzekł: «Wstań, weź Dziecię i Jego Matkę i idź do ziemi Izraela, bo już umarli ci, którzy czyhali na życie Dziecięcia». On więc wstał, wziął Dziecię i Jego Matkę i wrócił do ziemi Izraela. (Mt 2, 19-21)

 

Jezus wzrastał przyglądając się ich przykładowi. Choć, już będąc dzieckiem zdawał sobie sprawę z swojego pochodzenia, żyjąc w rodzinie nie wychodził poza rolę dziecka, co na pewno musiało wiązać się z przestrzeganiem wysokich wymagań stawianych mu przez Maryję i Józefa:

Lecz On im odpowiedział: «Czemuście Mnie szukali? Czy nie wiedzieliście, że powinienem być w tym, co należy do mego Ojca?» Oni jednak nie zrozumieli tego, co im powiedział. Potem poszedł z nimi i wrócił do Nazaretu; i był im poddany. A Matka Jego chowała wiernie wszystkie te wspomnienia w swym sercu. Jezus zaś czynił postępy w mądrości, w latach i w łasce u Boga i u ludzi. (Łk 2, 49-52)

 

Te wymagania i bycie im poddanym przez Jezusa sprawiło, że wzrastał on w 4 przestrzeniach – które myślę sobie, że możemy odnieść do 4 przestrzeni rozwoju, o których pisałem we wpisie z konkretnymi poradami w kontekście zaspokajania potrzeb (choć tam wymienione są w innej kolejności):

– mądrości (potrzeby rozumu)

– latach (potrzeby ciała)

– w łasce u Boga (potrzeby ducha)

– w łasce u ludzi (potrzeby serca)

 

Swoją drogą powyższy fragment pochodzący z opisu sceny odnalezienia Jezusa w Świątyni, kiedy miał 12 lat pokazuje także, że rodzice musieli darzyć Jezusa bardzo dużym zaufaniem i związaną z tym autonomią, na którą zresztą słusznie zasługiwał, ponieważ przez trzy dni poradził sobie bez rodziców. To nam pokazuje bardzo ważną sprawę: postawienie wymagań pozwala nam na danie autonomii. Wymagania dają dziecku drogowskazy – pokazują, co jest ważne. Są jak kompas (współcześniej GPS) dla podróżnika. Bez wymagań autonomia byłaby błądzeniem po pustyni. Chyba nie chciałbyś wysłać Twojego dziecka na pustynię? O tych wymaganiach powiemy sobie za chwilę więcej.

 

Jezus jest więc idealnym przykładem dobrego wychowawcy – ponieważ został dobrze wychowany przez Józefa i Maryję:

– lubi spędzać czas z dziećmi:

Wtedy przyniesiono Mu dzieci, aby włożył na nie ręce i pomodlił się za nie; a uczniowie szorstko zabraniali im tego. Lecz Jezus rzekł: «Dopuśćcie dzieci i nie przeszkadzajcie im przyjść do Mnie; do takich bowiem należy królestwo niebieskie». Włożył na nie ręce i poszedł stamtąd. (Mt 19, 13-15)

Przynosili Mu również dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: «Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego». I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je. (Mk 10, 13-16)

Przynosili Mu również niemowlęta, żeby na nie ręce włożył, lecz uczniowie, widząc to, szorstko zabraniali im. Jezus zaś przywołał je do siebie i rzekł: «Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie i nie przeszkadzajcie im: do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego». (Łk 18, 15-17)

 

– bardzo dużo czasu spędza z Apostołami – którzy są głównymi odbiorcami Jego działań wychowawczych: podróżuje z nimi, je, modli się, przeżywa przygody (a tego współczesnym rodzicom zdaje się najbardziej brakuje – a przecież to jest warunek konieczny jakiegokolwiek budowania relacji i wpływu wychowawczego, bo wszystko to dzieje się w czasie):

Następnie wędrował przez miasta i wsie, nauczając i głosząc Ewangelię o królestwie Bożym. A było z Nim Dwunastu. (Łk 8, 1)

Trzeciego dnia odbywało się wesele w Kanie Galilejskiej i była tam Matka Jezusa. Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. (J 2, 1-2)

Potem wyszedł i udał się, według zwyczaju, na Górę Oliwną: towarzyszyli Mu także uczniowie. Gdy przyszedł na miejsce, rzekł do nich: «Módlcie się, abyście nie ulegli pokusie». (Łk 22, 39-40)

Pewnego dnia wsiadł ze swymi uczniami do łodzi i rzekł do nich: «Przeprawmy się na drugą stronę jeziora!» I odbili od brzegu. A gdy płynęli, zasnął. Wtedy spadł gwałtowny wicher na jezioro, tak że fale ich zalewały i byli w niebezpieczeństwie. Przystąpili więc do Niego i obudzili Go, wołając: «Mistrzu, Mistrzu, giniemy!» Lecz On wstał, rozkazał wichrowi i wzburzonej fali: uspokoiły się i nastała cisza. (Łk 8, 22-24)

 

– swoich uczniów traktuje jak dzieci, tzn. z czułością, jest dla nich przyjacielem, okazuje bezinteresowną miłość. Ewangelie odnotowują, że Jezus dosłownie dwukrotnie zwraca się do uczniów używając słowa „dzieci” (obydwa te fragmenty znajdują się w Ewangelii wg św. Jana):

Dzieci, jeszcze krótko jestem z wami. Będziecie Mnie szukać, ale – jak to Żydom powiedziałem, tak i teraz wam mówię – dokąd Ja idę, wy pójść nie możecie. (J 13, 33)

A Jezus rzekł do nich: «Dzieci, czy macie co na posiłek?» Odpowiedzieli Mu: «Nie». (J 21, 5)

 

– ale nie oznacza to, że nie stawia im wymagań, jest dla nich przykładem, bo sam wymaga najpierw od siebie:

Lecz Jezus rzekł do nich: «Kielich, który Ja mam pić, pić będziecie; i chrzest, który Ja mam przyjąć, wy również przyjmiecie. (Mk 10, 39b)

 

– jednocześnie pokazuje, że zna się na rzeczy, że jest ekspertem w wielu dziedzinach (np. w kwestii rybołówstwa – o czym pisałem już w kontekście biznesu):

On rzekł do nich: «Zarzućcie sieć po prawej stronie łodzi, a znajdziecie». Zarzucili więc i z powodu mnóstwa ryb nie mogli jej wyciągnąć. (J 21, 6)

 

(Te trzy sprawy: przyjaciel, przykład, ekspert przedstawiamy często na szkoleniach prowadzonych dla rodziców, np. w ramach Szkoły Świętego Mikołaja, czy nauczycieli np. w ramach Szkoły Edukacji Centrum Dobrego Wychowania w temacie budowania autorytetu)

 

– dzieli się z nimi mądrością:

W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli [ją] rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom. (Mk 4, 33-34)

 

– zadaje pytania dydaktyczne, skłaniając tym samym do myślenia:

Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą do Niego, rzekł do Filipa: «Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili?» A mówił to wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co miał czynić. (J 6, 5-6)

 

Z łagodnością stawiaj adekwatne wymagania

Biblia wielokrotnie namawia rodziców do tego, żeby stawiali swoim dzieciom wysokie wymagania, choć oczywiście nie za wysokie. Ważną myślą, dotyczącą wymagań, którą omówiłem już w pierwszym wpisie dotyczącym relacji, jest to, że powinny być one wtórne wobec okazywania dziecku afirmacji, czyli bezwarunkowej miłości. Najpierw dajesz doświadczyć dziecku, ze je bezwarunkowo kochasz niezależnie do tego, co zrobi, a dopiero potem stawiasz mu adekwatne wymagania.

 

Oczywiście – co zresztą podkreślałem już w kontekście łagodności – stawianie wysokich wymagań nie stoi w sprzeczności z okazywaniem łagodności i czułości (co potwierdzają, również przed chwilą cytowane fragmenty, w których np. Jezus nazywa swoich uczniów „dziećmi”).

 

Temat stawiania adekwatnych wymagań i właściwego rozumienia określeń takich jak „karcenie” analizowałem we wpisie z konkretnymi poradami, a tutaj przytoczmy tylko fragmenty niecytowane tam, które odnoszą się wprost do relacji rodzica do dziecka i niosą jeszcze dodatkową treść.

 

Fragmenty te sugerują nam poniekąd, że wychowanie bez wymagań może pobudzać dzieci do gniewu:

A [wy], ojcowie, nie pobudzajcie do gniewu waszych dzieci, lecz wychowujcie je stosując karcenie i napominanie Pańskie! (Ef 6, 4)

Dzieci, bądźcie posłuszne rodzicom we wszystkim, bo to jest miłe w Panu. Ojcowie, nie rozdrażniajcie waszych dzieci, aby nie traciły ducha. (Kol 3, 20-21)

 

Co też ważne w tym kontekście – powinniśmy chcieć tego, żeby nasze dzieci były z nas dumne:

Koroną starców – synowie synów, a chlubą synów – ojcowie. (Prz 17, 6)

 

Rodzice powinni troszczyć się o czystość ciała córek i małżeństwo z mądrym człowiekiem:

Masz dzieci? Wychowuj je, zginaj im karki od młodości! Córki posiadasz? Czuwaj nad ich ciałem, a nie uśmiechaj się do nich! Wydaj za mąż córkę, a dokonasz wielkiego dzieła, ale daj ją mądremu mężowi! (Syr 7, 23-25)

 

A w Księdze Syracha odnajdujemy nawet jeszcze bardziej radykalne wskazania dotyczące córek:

Bezwstyd kobiety można poznać po niespokojnym podnoszeniu oczu i po rzucaniu spojrzeń. Nad córką zuchwałą wzmocnij czuwanie, aby czując ulgę, nie wyzyskała sposobności. Strzeż się oka bezwstydnego i nie dziw się, jeśli cię przywiedzie do upadku. Jak spragniony podróżny otwiera usta i pije każdą wodę, która jest blisko, tak ona siada naprzeciw każdego pala i na strzały otwiera kołczan. (Syr 26, 9-12)

 

Wychowanie, które stawia wymagania, owocuje radością z posiadania dobrze wychowanych dzieci:

Kto miłuje swego syna, często używa na niego rózgi, aby na końcu mógł się nim cieszyć. Kto wychowuje swego syna, będzie miał z niego pociechę i dumny będzie z niego między znajomymi. Kto kształci swego syna, budzi zazdrość u wroga, a wobec przyjaciół będzie nim się cieszył. (Syr 30, 1-3)

 

Takie wychowanie „przedłuża życie” rodzica:

 Skończył życie jego ojciec, ale jakby nie umarł, gdyż podobnego sobie zostawił. W czasie życia swego widział go i doznał radości, a i przy śmierci swej nie został zasmucony. Przeciwnikom zostawił mściciela, a przyjaciołom tego, który im okaże wdzięczność. (Syr 30, 4-6)

 

  • Podręcznik - Jak Uczyć SkutecznościWięcej o tym, jak działać skutecznie i żyć z innymi znajdziecie w moim podręczniku:
    Jak Uczyć Skuteczności

    ZOBACZ PODRĘCZNIK

 

Biblia daje nam też wskazanie mówiące o tym, że czasami celowo powinniśmy wstrzymywać naszą troskę wobec dzieci – dając im możliwość rozwijania samodzielności (oczywiście nie będziemy odnosić tej porady do poważnych ran):

Rozpieszcza syna swego ten, kto opatruje każdą jego ranę i komu na każdy jego głos wzruszają się wnętrzności. (Syr 30, 7)

 

Wychowanie stawiające wymagania sprawia, że dzieci nie będą zuchwałe:

Koń nieujeżdżony jest narowisty, a syn zostawiony samemu sobie staje się zuchwały. (Syr 30, 8)

 

Nie możemy też naszej relacji rodzicielskiej sprowadzać do „kumplostwa” i „zabawy” dzieckiem:

Pieść dziecko, a wprawi cię w osłupienie, baw się nim, a sprawi ci smutek. Nie śmiej się razem z nim, abyś nie został wraz z nim zasmucony i abyś na koniec nie zgrzytał zębami. (Syr 30, 9-10)

 

Takie wychowanie prowadzi o tego, że dziecko wchodzi w dorosłość przygotowane do życia:

W młodości nie dawaj mu zbytniej swobody, okładaj razami boki jego, gdy jest jeszcze młody, aby, gdy zmężnieje, nie odmówił ci posłuchu. Wychowuj syna swego i używaj do pracy, abyś nie został zaskoczony jego bezczelnością. (Syr 30, 11-13)

 

Jak już wspomniałem we wpisie z konkretnymi poradami dotyczącymi relacji, przy okazji omawiania kwestii wymagań – powyższe biblijne fragmenty mogą budzić w nas pewne kontrowersje, gdyż ich literalne traktowanie wiązałoby się z używaniem przemocy wobec dzieci. We wpisie dotyczącym małżeństwa, gdzie wymieniam wykroczenia seksualne karane w Biblii śmiercią, czynię podobną uwagę mówiącą o tym, że pomimo tego iż dosłownie nie możemy przyjąć tych wskazań, to jednak warto szukać w nich pewnej mądrości mówiącej o tym, co warto robić, a czego nie robić. Potraktujmy więc powyższe wskazania właśnie w taki sposób – szukajmy w nich głębszego sensu, a nie dosłownych porad. Ta głębsza mądrość jest taka, że odpowiednio wysokie wymagania doceniają dziecko i pozwalają mu się dobrze rozwinąć, a co najważniejsze przygotowują do samowychowania, czyli takiego działania, w którym dorosły i dojrzały człowiek sam sobie stawia adekwatne wymagania i dotrzymuje umów zawartych z samym sobą (i w ogóle takie umowy zawiera).

 

W Biblii znajdujemy także zachętę do tego, żeby zaprosić babcię do pomocy w wychowaniu dzieci:

Booz zaślubił więc Rut i stała się jego żoną. Gdy zbliżył się do niej, Pan sprawił, że poczęła i urodziła syna. (…) Wzięła Noemi dziecko i położyła je na swym łonie. Ona też je wychowywała. (Rt 4, 13.16)

 

 

Błogosław i módl się za swoje dzieci

Szerzej o kwestii błogosławienia, modlitwy za innych i życzenia innym dobrze powiedzieliśmy sobie przy okazji zagadnienia odpowiadania na potrzeby ducha, gdzie mówiliśmy o tym, ze Biblia wielokrotnie namawia nas do błogosławienia innym. Ma to jednak szczególne znaczenie w relacji rodzicielskiej.

 

Dobre słowo, które rodzic wypowiada dziecku jest takim błogosławieństwem:

Albowiem błogosławieństwo ojca podpiera domy dzieci, a przekleństwo matki wywraca fundamenty. (Syr 3, 9)

 

Ten fragment pochodzi z 3. rozdziału Księgi Syracha, w której bardzo wyraźnie podkreślone jest to, że błogosławieństwo rodzicielskie jest owocem okazywania szacunku rodzicom. Fragment ten analizowałem w wspomnianych już poradach dotyczących stosunku dzieci do rodziców.

 

Błogosławieństwo to było uważane za tak cenne, że Jakub posuwa się nawet do podstępu, żeby zdobyć je u swojego ojca, o czym mówi Rdz 27, 1-45 – oczywiście nikogo nie namawiam do tego typu podstępów, bo jak pokazuje Biblia Jakuba spotkały za to niezbyt przyjemne konsekwencje i musiał uciekać przed swoim bratem Ezawem, który jako pierworodny powinien je otrzymać w pierwszej kolejności (choć pamiętajmy o tym, że Ezaw nie za bardzo szanował ten przywilej i sprzedał go Jakubowi za miskę soczewicy, zob. Rdz 25, 29-34).

 

Słowa rodzica mają moc i dawanie komunikatów w stylu: „Nic nie potrafisz”, „Nie uda ci się”, „Nic z ciebie nie będzie”, pozostają w człowieku na całe życie. Podobnie zresztą komunikatów w stylu: „Wierzę w Ciebie”, „Jesteś piękna”, „Kocham Cię”.

 

Co też ważne w tym kontekście – w Biblii kilkakrotnie pojawia się myśl mówiąca o tym, że Bóg każe dzieci (a nawet wnuki i prawnuki) za winy rodziców:

…Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą. Okazuję zaś łaskę aż do tysiącznego pokolenia tym, którzy Mnie miłują i przestrzegają moich przykazań. (Wj 20, 5b-6)

Przeszedł Pan przed jego oczyma i wołał: «Jahwe, Jahwe, Bóg miłosierny i litościwy, cierpliwy, bogaty w łaskę i wierność, zachowujący swą łaskę w tysiączne pokolenia, przebaczający niegodziwość, niewierność, grzech, lecz nie pozostawiający go bez ukarania, ale zsyłający kary za niegodziwość ojców na synów i wnuków aż do trzeciego i czwartego pokolenia». (Wj 34, 6-7)

Bo Ja jestem Pan, Bóg twój, Bóg zazdrosny, karzący nieprawość ojców na synach w trzecim i w czwartym pokoleniu – tych, którzy Mnie nienawidzą, a który okazuje łaskę w tysiącznym pokoleniu tym, którzy Mnie miłują i strzegą moich przykazań. (Pwt 5, 9b-10)

Przodkowie nasi zgrzeszyli – ich nie ma, a my dźwigamy ich grzechy. (Lm 5, 7)

 

A z drugiej strony taka myśl:

Ojcowie nie poniosą śmierci za winy synów ani synowie za winy swych ojców. Każdy umrze za swój własny grzech. (Pwt 24, 16)

W tych dniach nie będą już więcej mówić: "Ojcowie jedli cierpkie jagody, a synom zdrętwiały zęby", lecz: "Każdy umrze za swoje własne grzechy; każdemu, kto będzie spożywał cierpkie jagody, zdrętwieją zęby". (Jr 31, 29-30)

Oto wszystkie osoby są moje: tak osoba ojca, jak osoba syna. Są moje. Umrze tylko ta osoba, która zgrzeszyła. (Ez 18, 8)

Przechodząc obok ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomym – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale [stało się tak], aby się na nim objawiły sprawy Boże. (J 9, 1-3)

 

To jak to jest? Po pierwsze – co już wielokrotnie analizowałem, np. w kontekście zdrowia – wyrażenie Boża kara niekoniecznie musimy odnosić wprost do bezpośredniego działania Boga – jest to raczej konsekwencja własnych czynów popełnionych niezgodnie z tym, jak Bóg skonstruował świat. Prosty przykład: jeśli wyjdziesz przez okno na 1. piętrze, to przecież nie możesz mieć pretensji do Boga, o to, że „ukarał” cię bolesnym zderzeniem z ziemią.

 

I właśnie o czymś takim mówi pierwsza z powyższych myśli: niestety bardzo często dzieci ponoszą konsekwencje grzechów swoich rodziców, bez własnej winy moralnej. Bardzo ewidentne jest to np. w sytuacji uzależnienia lub rozwodu. Taka sytuacja ma też miejsce, kiedy konsekwencje grzechów przodków (np. lenistwo, niezgoda społeczna) przekładają się na sytuację polityczną i gospodarczą kraju (np. utratę niepodległości) – tym tematem mam zamiar zająć się szerzej przy okazji omawiania biblijnych porad dotyczących władzy i polityki. Bez własnej winy moralnej dzieci i szerzej potomkowie ponoszą wtedy ogromne złe konsekwencje tych sytuacji.

 

Druga z myśli wyrażonych w powyższych cytatach mówi o tym, że każdy sam jest odpowiedzialny za swoje czyny i każdy sam ponosi konsekwencje swoich działań. Ten wymiar odnosić możemy zwłaszcza do ostatecznego rozrachunku, przy naszej śmierci, gdzie Bóg na pewno nie będzie wspominał grzechów naszych rodziców, tylko co najwyżej nasze własne – dlatego warto czym prędzej odnosić się do Jego miłosierdzia (ale to już temat na inne rozważania).

 

Co też ważne, złe wydarzenia, które nas spotykają mogą, ale nie muszą być skutkiem czyiś złych czynów, a zwłaszcza nas samych lub naszych rodziców – o czym mówi Jezus w J 9, 1- 41. Gdzieś tam moglibyśmy analizować ciąg przyczynowo-skutkowy i pewnie doszlibyśmy do tego, że to wszystko wina Adama (a może nawet Ewy), ale takie rozważania chyba nie mają sensu (zawsze jak mi przychodzi do głowy taka myśl, to zastanawiam się, czy gdybym to ja był tam wtedy w raju, to czy przypadkiem nie zjadłbym owocu jeszcze szybciej niż Ewa i Adam). Złe wydarzenia, które nas spotykają, to czasami tajemnica, której nie jesteśmy w stanie zrozumieć.

 

Z tych analiz płynie jednak bezsprzeczna prosta porada: za wszelką cenę unikaj złych czynów, bo ich konsekwencje odczujesz nie tylko ty, ale także osoby, które kochasz – a zwłaszcza Twoje dzieci.

 

Zwrócicie uwagę na jeszcze jedną ciekawą rzecz: doświadczenie konsekwencji złych czynów trwa tylko 3 lub 4 pokolenia (powiedzmy maksymalnie 100 lat), natomiast doświadczanie konsekwencji dobrych czynów, czyli Bożego błogosławieństwa trwa tysiąc pokoleń, czyli powiedzmy 25 000 lat (licząc średnio 25 lat na pokolenie). To przecież jeszcze tyle nie minęło od spisania tych słów! To bardzo naocznie widać np. w kwestii finansowej, kiedy rodzice ciężko pracują przez całe życie i mogą swój majątek przekazać dzieciom, a te go pomnożą i przekażą swoim dzieciom i tak dalej. Oczywiście to błogosławieństwo odnosi się także do wszystkich innych przestrzeni naszego życia: zdrowia (rodzice prowadzący zdrowy styl życia, uczą tego swoje dzieci), relacji (rodzice budujący piękne relacje, uczą tego swoje dzieci), rozwoju itp., itd.

 

 

Bartolomé Esteban Murillo. Święta Rodzina z ptaszkiem (ok. 1650)

Prado, Madryt (wikimedia.org)

 

 

Wskazania dotyczące sierot, wdów i seniorów

Pismo Święte zawiera także różne wskazania dotyczące sierot, wdów i osób starszych, których życie w czasach biblijnych nie było łatwe, ponieważ niekiedy trudno było im się samodzielnie utrzymywać i wymagały opieki innych osób. Przyjrzyjmy się tej kwestii.

 

Z powodu trudnej sytuacji sieroty i wdowy wymieniane są wspólnie z ubogimi i przybyszami. Może zacznijmy do tego, że Bóg sam jest ojcem dla sierot i opiekunem wdów:

On [Bóg] wymierza sprawiedliwość sierotom i wdowom, miłuje cudzoziemca, udzielając mu chleba i odzienia. (Pwt 10, 18)

Ojcem dla sierot i dla wdów opiekunem jest Bóg w swym świętym mieszkaniu. Bóg przygotowuje dom dla opuszczonych, a jeńców prowadzi ku pomyślności; na ziemi zeschłej zostają tylko oporni. (Ps 68, 6-7)

Pan rozwala dom pysznych, a miedzę wdowy utwierdza. (Prz 15, 25)

[Pan] Nie lekceważy błagania sieroty i wdowy, kiedy się skarży. Czyż łzy wdowy nie spływają po policzkach, a jej lament nie świadczy przeciw temu, kto je wyciska? (Syr 35, 14-15)

Zaprawiajcie się w dobrem! Troszczcie się o sprawiedliwość, wspomagajcie uciśnionego, oddajcie słuszność sierocie, w obronie wdowy stawajcie! (Iz 1, 17)

Zostaw swe sieroty – Ja utrzymam je przy życiu; twoje wdowy niech we Mnie pokładają nadzieję. (Jr 49, 11)

«To mówi Pan Zastępów: Wydawajcie wyroki sprawiedliwe, okazujcie sobie wzajemnie miłość i miłosierdzie. Nie krzywdźcie wdowy i sieroty, cudzoziemca i biednego! Nie żywcie w sercach waszych złości względem bliźniego!» (Za 7, 9-10)

 

I dbałość o sieroty i wdowy jest jednym z warunków życia w Bożym błogosławieństwie:

Albowiem jeżeli naprawdę poprawicie wasze postępowanie i jeżeli będziecie się kierować wyłącznie sprawiedliwością jeden wobec drugiego, jeśli nie będziecie uciskać cudzoziemca, sieroty i wdowy <i jeśli krwi niewinnej nie będziecie rozlewać na tym miejscu> i jeżeli nie pójdziecie za obcymi bogami na waszą zgubę, wtedy pozwolę wam mieszkać na tym miejscu w ziemi, którą dałem przodkom waszym od dawna i na zawsze. (Jr 7, 5-7)

To mówi Pan: Wypełniajcie prawo i sprawiedliwość, uwalniajcie uciśnionego z rąk ciemięzcy, obcego zaś, sieroty i wdowy nie uciskajcie ani nie czyńcie im gwałtu; krwi niewinnej nie rozlewajcie w tym miejscu! Albowiem jeżeli wiernie wykonacie to polecenie, będą wchodzić bramami tego domu królowie zasiadający na tronie Dawida, wjeżdżając na wozach i koniach, oni, ich słudzy i ludzie. Jeżeli zaś nie usłuchacie tych słów, przysięgam na siebie samego – wyrocznia Pana – dom ten zostanie obrócony w gruzy. (Jr 22, 3-5)

 

Na pewno pamiętała o tym Judyta, kiedy prosiła Boga o pomoc w konfrontacji z wrogami swojego narodu:

Boże, Boże mój – wysłuchaj mnie, wdowy! (Jdt 9, 7b)

 

A także Hiob:

Nędzarze składali mi dzięki i serce wdowy radowałem. (Hi 29, 13)

Czy odmawiałem prośbie nędzarzy i pozwoliłem zagasnąć oczom wdowy? (Hi 31, 16)

 

A zapominają bezbożni:

Udręczmy sprawiedliwego biedaka, nie oszczędźmy wdowy ani wiekowej siwizny starca nie uczcijmy! (Mdr 2, 10)

Twoi książęta zbuntowani, wspólnicy złodziei; wszyscy lubią podarki, gonią za wynagrodzeniem. Nie oddają sprawiedliwości sierocie, sprawa wdowy nie dociera do nich. (Iz 1, 23)

Biada prawodawcom ustaw bezbożnych i tym, co ustanowili przepisy krzywdzące, aby słabych odepchnąć od sprawiedliwości i wyzuć z prawa biednych mego ludu; by wdowy uczynić swoim łupem i by móc ograbiać sieroty! (Iz 10, 1-2)

 

I uczeni w Piśnie oraz faryzeusze:

I nauczając dalej mówił: «Strzeżcie się uczonych w Piśmie. Z upodobaniem chodzą oni w powłóczystych szatach, lubią pozdrowienia na rynku, pierwsze krzesła w synagogach i zaszczytne miejsca na ucztach. Objadają domy wdów i dla pozoru odprawiają długie modlitwy. Ci tym surowszy dostaną wyrok». (Mk 12, 38-39)

Gdy cały lud się przysłuchiwał, rzekł do swoich uczniów: «Strzeżcie się uczonych w Piśmie, którzy z upodobaniem chodzą w powłóczystych szatach, lubią pozdrowienia na rynku, pierwsze krzesła w synagogach i zaszczytne miejsca na ucztach. Objadają oni domy wdów i dla pozoru długo się modlą. Ci tym surowszy dostaną wyrok». (Łk 20, 45-47)

 

W związku z tym, że to sam Bóg jest opiekunem wdów i sieroto – nas również zaprasza do tego, żeby opiekować się tymi, którzy stracili najbliższych:

Nie będziesz krzywdził żadnej wdowy i sieroty. Jeślibyś ich skrzywdził i będą Mi się skarżyli, usłyszę ich skargę, zapali się gniew mój, i wygubię was mieczem i żony wasze będą wdowami, a dzieci wasze sierotami. (Wj 22, 21-23)

«Przeklęty, kto łamie prawo obcokrajowca, sieroty i wdowy». A cały lud powie: «Amen». (Pwt 27, 19)

Bądź ojcem dla sierot, jakby mężem dla ich matki, a staniesz się jakby synem Najwyższego, i miłować cię On będzie bardziej niż twoja matka. (Syr 4, 10)

Religijność czysta i bez skazy wobec Boga i Ojca wyraża się w opiece nad sierotami i wdowami w ich utrapieniach i w zachowaniu siebie samego nieskalanym od wpływów świata. (Jk 1, 27)

 

Święty Paweł w 5. rozdziale 1 List do Tymoteusza wyróżnia różne rodzaje wdów, odnośnie których kieruje różne wskazówki:

– Wdowy mające rodziny powinny być otaczane opieką rodziny:

Miej we czci te wdowy, które są rzeczywiście wdowami. Jeśli jakaś wdowa ma dzieci albo wnuki, niechże się one uczą najpierw pieczołowitości względem własnej rodziny i odpłacania się rodzicom wdzięcznością! Jest to bowiem rzeczą miłą w oczach Bożych. (1 Tm 5, 3-4)

 

– Wdowy pozbawione opieki, które, jeśli żyły i żyją nienagannie, należy włączyć do służby Kościołowi i otoczyć opieką:

Ta zaś, która rzeczywiście jest wdową, jako osamotniona złożyła nadzieję w Bogu i trwa w zanoszeniu próśb i modlitw we dnie i w nocy. Lecz ta, która żyje rozpustnie, [za życia] umarła. I to nakazuj, ażeby były nienaganne. A jeśli kto nie dba o swoich, a zwłaszcza o domowników, wyparł się wiary i gorszy jest od niewierzącego. Do spisu należy wciągać taką wdowę, która ma co najmniej lat sześćdziesiąt, była żoną jednego męża, ma za sobą świadectwo o [takich] dobrych czynach: że dzieci wychowała, że była gościnna, że obmyła nogi świętych, że zasmuconym przyszła z pomocą, że pilnie brała udział we wszelkim dobrym dziele. (1 Tm 5, 5-10)

 

– Wdowy młodsze powinny zaś dążyć do nienagannego życia, czemu służyć może powtórne wejście w związek małżeński:

Młodszych zaś wdów nie dopuszczaj [do służby Kościołowi]! Odkąd bowiem znęciła je rozkosz przeciwna Chrystusowi, chcą wychodzić za mąż. Obciąża je wyrok potępienia, ponieważ złamały pierwsze zobowiązanie. Zarazem uczą się też bezczynności krążąc po domach. I nie tylko są bezczynne, lecz i rozgadane, wścibskie, rozprawiające o rzeczach niepotrzebnych. Chcę zatem żeby młodsze wychodziły za mąż, rodziły dzieci, były gospodyniami domu, żeby stronie przeciwnej nie dawały sposobności do rzucania potwarzy. Już bowiem, niektóre zeszły z drogi prawej [idąc] za szatanem. Jeśli któraś wierząca ma [u siebie] wdowy, niechże im przychodzi z pomocą, a niech nie obciąża Kościoła, by mógł przyjść z pomocą tym, które rzeczywiście są wdowami. (1 Tm 5, 11-16)

 

W cytowanym już we wcześniejszym wpisie fragmencie Paweł zalecał wdowom niewchodzenie w powtórne związki małżeńskie z myślą służenia Bogu, którą możemy odczytać z kontekstu:

Żona związana jest tak długo, jak długo żyje jej mąż. Jeżeli mąż umrze, może poślubić kogo chce, byleby w Panu. Szczęśliwszą jednak będzie, jeżeli pozostanie tak, jak jest, zgodnie z moją radą. A wydaje mi się, że ja też mam Ducha Bożego. (1 Kor 7, 39-40)

 

Pozorną sprzeczność powyższych wskazań dosyć łatwo wytłumaczyć: Pawłowi w pierwszej kolejności chodzi o kwestię służenia Bogu, którą – w zależności od sytuacji osoby – lepiej będzie realizować wchodząc w powtórny związek małżeński (kiedy np. wdowa jest młoda i może mieć pokusy do nierozsądnego życia) lub też żyjąc poza nim (jak to np. robiła Judyta, bądź prorokini Anna: Łk 2, 36-38).

 

Co też ważne, sam Pan Jezus dba o swoją mamę, która w czasie Jego publicznej działalności była – jak wnioskujemy z braku wspomnień o Józefie – wdową. Kiedy umiera skutecznie zapewnia Jej opiekę swojego umiłowanego ucznia:

A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój». Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie. (J 19, 26-27)

 

 

Gerard David. Chrystus na Krzyżu (ok. 1515)

Gemäldegalerie, Berlin (wikimedia.org)

J 19, 26-27

(Jest bardzo dużo obrazów ukazujących tę scenę, jednak bardzo niewiele obrazujących moim zdaniem istotny szczegół, który może mieć dla nas duże znaczenie – i nie chodzi tu o to, że postacie ubrane są w stroje akurat z takiej epoki, w jakiej powstawał obraz. Tekst biblijny nie mówi o tym, że umiłowany uczeń Jan stał obok krzyża – jak to często przedstawiane jest na różnych obrazach – Maryja po jednej stronie, a Jan po drugiej – ale, że stał obok Maryi, a to może być dla nas bardzo istotna życiowa wskazówka.)

 

 

Biblia zawiera również porady dotyczące seniorów. Zacznijmy więc od tego, że Bóg nakazuje okazywanie szacunku osobom starszym. Okazywanie szacunku może objawiać się także w słuchaniu ich – dzięki czemu może wzrastać nasza mądrość:

Przed siwizną wstaniesz, będziesz szanował oblicze starca, w ten sposób okażesz bojaźń Bożą. Ja jestem Pan! (Kpł 19, 32)

Siwy włos ozdobną koroną: na drodze prawości się znajdzie. (Prz 16, 31)

Nie uwłaczaj człowiekowi w jego starości, albowiem i z nas niektórzy się zestarzeją. (…) Nie gardź opowiadaniem mędrców, a zajmuj się ich przypowieściami, albowiem od nich zdobędziesz naukę, abyś mógł urzędować u władców. Nie odsuwaj od siebie opowiadania starców, albowiem i oni nauczyli się go od swoich ojców; od nich i ty nauczysz się rozumu, by w czasie potrzeby dać odpowiedź. (Syr 8, 6.8-9)

 

Biblia nakazuje oczywiście okazywanie szacunku i czci przede wszystkim swoim rodzicom, nawet jeśli na starość straciliby rozum, za co obiecuje dobrobyt i długie życie – pozwólcie jednak, że fragmentów dotyczących okazywania szacunku rodzicom nie będę tutaj przytaczał, gdyż dokładną analizę tego zagadnienia (wraz z obietnicami) zrobiłem przy okazji omawiania tematu emerytury.

 

  • Podręcznik - Jak Uczyć SkutecznościWięcej o tym, jak działać skutecznie i żyć z innymi znajdziecie w moim podręczniku:
    Jak Uczyć Skuteczności

    ZOBACZ PODRĘCZNIK

 

Mądrość związana z starością nie jest jednak wynikiem tylko i wyłącznie wieku. Można raczej powiedzieć, że jest wynikiem poszukiwania jej przez całe życie:

Nie odtrącaj mnie w czasie starości; gdy siły ustaną, nie opuszczaj mnie! (…) Boże, Ty mnie uczyłeś od mojej młodości, i do tej chwili głoszę Twoje cuda. Lecz i w starości, i w wieku sędziwym nie opuszczaj mnie, Boże, gdy [moc] Twego ramienia głosić będę, całemu przyszłemu pokoleniu – Twą potęgę, i sprawiedliwość Twą, Boże, sięgającą wysoko, którą tak wielkich dzieł dokonałeś: o Boże, któż jest równy Tobie? (Ps 71, 9.17-19)

A sprawiedliwy, choćby umarł przedwcześnie, znajdzie odpoczynek. Starość jest czcigodna nie przez długowieczność i liczbą lat się jej nie mierzy: sędziwością u ludzi jest mądrość, a miarą starości – życie nieskalane. (Mdr 4, 7-9)

Synu, od młodości swej staraj się o naukę, a będziesz ją nabywał aż do siwizny. (…) Stań na zgromadzeniu starszych: a [jeśli] kto jest mądry, przyłącz się do niego! (Syr 6, 18.34)

 

I starość powinna być czasem dzielenia się mądrością z innymi:

Ty zaś głoś to, co jest zgodne ze zdrową nauką: że starcy winni być ludźmi trzeźwymi, statecznymi, roztropnymi odznaczającymi się zdrową wiarą, miłością, cierpliwością. Podobnie starsze kobiety winny być w zewnętrznym ułożeniu jak najskromniejsze, winny unikać plotek i oszczerstw, nie upijać się winem, a uczyć innych dobrego. Niech pouczają młode kobiety, jak mają kochać mężów, dzieci, jak mają być rozumne, czyste, gospodarne, dobre, poddane swym mężom – aby nie bluźniono słowu Bożemu. (Tt 2, 1-5)

 

Choć trzeba to robić w sposób mądry – z wyczuciem i w odpowiednim czasie (poniższy fragment znajduje się pomiędzy wersetami dotyczącymi ucztowania – także dzielnie się mądrością w trakcie uczt trzeba realizować z dużą rozwagą):

Mów, starcze, tobie to bowiem przystoi, jednak z dokładnym wyczuciem, abyś nie przeszkadzał muzyce. A kiedy jej słuchają, nie rozwódź się mową ani nie okazuj swej mądrości w niestosownym czasie! (Syr 32, 3-4)

 

Życie blisko Boga prowadzi do tego, że nawet na starość będziemy żyli pełnią życia:

Zasadzeni w domu Pańskim rozkwitną na dziedzińcach naszego Boga. Wydadzą owoc nawet i w starości, pełni soków i zawsze żywotni, aby świadczyć, że Pan jest sprawiedliwy, moja Skała, nie ma w Nim nieprawości. (Ps 92, 14-16)

 

Biblia opisuje nam wiele przykładów osób, które nawet w starości żyły w służbie Bogu, na przykład:

– Małżeństwa, które Bóg obdarzył potomstwem mimo starszego wieku: Sara i Abraham (Rdz 21, 2) oraz Elżbieta i Zachariasz (Łk 1, 36).

– Symeon i Anna, których Święta Rodzina spotkała w ofiarowując Jezusa w Świątyni (Łk 2, 25-38)

– Eleazar, który nie chciał nawet udawać, że łamie Boże prawo nawet jeśli przypłacił to śmiercią (2 Mch 6, 18-31)

– Judyta, która do końca swojego 105-letniego życia darzona była szacunkiem (Jdt 16, 21-25)

– Tobiasz starszy (112 lat, Tb 14, 2) oraz Tobiasz młodszy (117 lat, Tb 14, 14)

– Kaleb – jeden z dwóch ludzi (obok Jozuego, zob. Lb 14, 29-30), którzy przeżyli całą wędrówkę Izraelitów od wyjścia z Egiptu do wejścia do Ziemi Obiecanej. Kaleb mógł powiedzieć o sobie:

I teraz, patrz, Pan zachował mnie przy życiu, jak przyrzekł. Już czterdzieści pięć lat minęło, jak Pan oświadczył to Mojżeszowi, gdy Izrael wędrował wtedy przez pustynię. Obecnie mam osiemdziesiąt pięć lat, lecz jeszcze dziś jestem silny jak w owym dniu, gdy mnie Mojżesz wysłał. Jak dawniej, tak i dzisiaj mam tę samą siłę, aby walczyć, aby wyruszyć naprzód lub wrócić. (Joz 14, 10-11)

 

Chcielibyście być tak samo sprawni i silni w wieku 40 i 85 lat jak Kaleb? O tym fakcie Biblia wspomina także w innym miejscu:

Pan dał Kalebowi siły, które aż do starości z nim pozostały, mógł bowiem wstąpić na góry kraju, gdzie jego potomstwo otrzymało dziedzictwo, tak że widzieli wszyscy synowie Izraela, iż dobrze być Panu posłusznym. (Syr 46, 9-10)

 

Bo przecież Bóg jest z nami przez całe życie, niezależnie od tego ile mamy lat:

«Posłuchajcie Mnie, domie Jakuba, i wszyscy pozostali z domu Izraela! Nosiłem [was] od urodzenia, piastowałem od przyjścia na świat. Aż do waszej starości Ja będę ten sam i aż do siwizny Ja was podtrzymam. Ja tak czyniłem i Ja nadal noszę, Ja też podtrzymam was i ocalę». (Iz 46, 3-4)

 

Warto zwrócić uwagę na to, że taka długowieczność jest przywilejem czasów ostatecznych:

Nie będzie już w niej niemowlęcia, mającego żyć tylko kilka dni, ani starca, który by nie dopełnił swych lat; bo najmłodszy umrze jako stuletni, a nie osiągnąć stu lat będzie znakiem klątwy. (Iz 65, 20)

 

Sama jednak długowieczność nie prowadzi wprost do mądrości.

[Więc tylko] u starców jest mądrość, roztropność u wiekiem podeszłych? (Hi 12, 12)

Niech mówią lata – myślałem, podeszły wiek jest rozumny. Ale to duch w człowieku, to Wszechmocnego tchnienie go poucza. Mądrość nie z wiekiem przychodzi, a prawość nie tylko starcom jest znana. (Hi 32, 7-9)

Jestem roztropniejszy od starców, bo zachowuję Twoje postanowienia. (Ps 119, 100)

 

Zazdrość, gniew i zmartwienia „postarzają” człowieka:

Zazdrość i gniew skracają dni, a zmartwienie sprowadza przedwczesną starość. (Syr 30, 24)

 

A nieprawe i cudzołożne życie sprawia, że nasza starość jest nieznośna:

A dzieci cudzołożników nie osiągną celu, zniknie potomstwo nieprawego łoża. Jeśli nawet żyć będą długo – za nic będą miani i na końcu niechlubna będzie ich starość. (Mdr 3, 16-17)

Trzech rodzajów ludzi znienawidziła moja dusza, a życie ich szczególnie mnie gniewa: żebraka pysznego, bogacza kłamcy, starca cudzołożnego, ogołoconego z rozumu. Jeśli w młodości nie nazbierałeś, jakim sposobem znajdziesz na starość? Jak sąd przystoi siwym włosom, tak starszym umieć doradzać. Jak starcom przystoi mądrość, tak tym, co mają poważanie – myśl i rada. Wieńcem starców jest wielkie doświadczenie, a chlubą ich bojaźń Pańska. (Syr 25, 2-6)

 

W Księdze Daniela (Dn 13, 1-64) opisana jest historia dwóch cudzołożnych i przebiegłych starców, którzy wykorzystując przypisywany im autorytet uwodzili młode dziewczęta. Historia nie kończy się jednak dla nich dobrze, kiedy ich podstęp zostaje udaremniony przez dzielną Zuzannę i Daniela.

 

Daniel postąpił zgodnie z biblijnym wskazaniem mówiącym o tym, że czasami również starsze osoby należy napomnieć:

[Nie wstydź się] upomnieć nierozumnego i głupiego ani zgrzybiałego starca, gdy prowadzi spór z młodymi, a będziesz prawdziwie wychowany i przez wszystkich, co żyją, będziesz uznany za sprawiedliwego. (Syr 42, 8)

 

 

Rembrandt. Zuzanna i starcy (ok. 1647)

Gemäldegalerie, Berlin (wikimedia.org)

Dn 13, 1-64

 

 

Biblijne wskazówki dotyczące zmarłych

Biblia daje nam również kilka wskazówek dotyczących zmarłych. Pierwsza sprawa to obowiązek pochówku oraz niezbyt długiej żałoby:

Synu, wylewaj łzy nad zmarłym i jako bardzo cierpiący zacznij lament, według tego, co mu przystoi, pochowaj ciało i nie lekceważ jego pogrzebu! Płacz gorzko i z przejęciem uderzaj się w piersi, zarządź żałobę odpowiednio do jego godności, dzień jeden lub dwa, dla uniknięcia potwarzy, potem już daj się pocieszyć w smutku! (Syr 38, 16-17)

 

Nie jest dobrze rozpaczać po śmierci bliskiej osoby, ale śmierć ma nam przypominać, że nas też to kiedyś spotka:

Ze smutku bowiem śmierć następuje: smutek serca łamie siłę. Tylko do chwili pogrzebu niechaj trwa smutek, bo życie udręczone – przekleństwem dla serca. Nie oddawaj smutkowi swego serca, odsuń go, pomnąc na swój koniec. Nie zapominaj, że nie ma on powrotu, tamtemu nie pomożesz, a sobie zaszkodzisz. «Pamiętaj o moim losie, który będzie też twoim: mnie wczoraj, tobie dzisiaj». Gdy spoczął zmarły, niech spocznie i pamięć o nim, pociesz się po nim, skoro już wyszedł duch jego. (Syr 38, 18-23)

 

Nie należy jednak okazywać naszej radości, w kontekście czyjejś śmierci:

Nie okazuj radości nad zmarłym, pamiętaj, że wszyscy pomrzemy. (Syr 8, 7)

 

Należy okazywać szacunek do zwłok, nawet jeśli związane jest to z trudnościami i prześladowaniami, jak to zrobiła  Rispa, córka Ajji wobec swoich synów i 5 innych osób (2 Sm 21, 10-14) lub jak robił to Tobiasz starszy wobec swoich rodaków na wygnaniu w Asyrii (Tb 1, 17-18), co też przyczyniło się do wysłuchania jego modlitw (Tb 12, 12-13).

 

Księga Syracha, może trochę z ironią, zauważa także, że lepiej być zmarłym, niż głupim (w jeżyku biblijnym głupiec, to osoba, która nie przestrzega Bożych praw):

Płacz nad zmarłym, stracił bowiem światło, płacz nad głupim, bo rozum zgubił. Ciszej płacz nad zmarłym, bo znalazł odpoczynek, życie zaś głupiego gorsze jest od śmierci. Żałoba po zmarłym trwa siedem dni, po głupim i bezbożnym zaś przez wszystkie dni jego życia. (Syr 22, 11-12)

 

Co ciekawe, powyższy fragment wspomina o 7-dniowej żałobie (tyle dni obchodził żałobną uroczystość po swoim ojcu Jakubie Józef, Rdz 50, 10, choć Egipcjanie opłakiwali go aż 70 dni, Rdz 50, 3; tyle czasu opłakiwana była też Judyta, Jdt 16, 24), ale wydaje się, że chodzi tutaj raczej o kontrast do całego życia człowieka bezbożnego. Może być też tak, że człowieka żyjącego blisko Boga powinnyśmy opłakiwać dłużej smucąc się, że odszedł od nas i nie będzie mógł – jak do tej pory – pomagać nam w zbliżaniu się do Boga, bo np. Aarona i Mojżesza również opłakiwano dłużej, bo aż 30 dni (Lb 20, 29; Pwt 34, 8).

 

Nawet zmarłym zobowiązani jesteśmy okazywanie oznak przywiązania:

Miej dar łaskawy dla każdego, kto żyje, nawet umarłym nie odmawiaj oznak przywiązania! (Syr 7, 33)

 

Zmarłym możemy pomóc poprzez modlitwę i złożenie ofiary za ich grzechy:

Uczyniwszy zaś składkę pomiędzy ludźmi, [Juda] posłał do Jerozolimy około dwu tysięcy srebrnych drachm, aby złożono ofiarę za grzech. Bardzo pięknie i szlachetnie uczynił, myślał bowiem o zmartwychwstaniu. Gdyby bowiem nie był przekonany, że ci zabici zmartwychwstaną, to modlitwa za zmarłych byłaby czymś zbędnym i niedorzecznym, lecz jeśli uważał, że dla tych, którzy pobożnie zasnęli, jest przygotowana najwspanialsza nagroda – była to myśl święta i pobożna. Dlatego właśnie sprawił, że złożono ofiarę przebłagalną za zabitych, aby zostali uwolnieni od grzechu. (2 Mch 12, 43-45)

Bo inaczej czegoż dokonają ci, co przyjmują chrzest za zmarłych? Jeżeli umarli w ogóle nie zmartwychwstają, to czemuż za nich chrzest przyjmują? (1 Kor 15, 29)

 

(Ów „chrzest za zmarłych” to zapewne jakaś forma modlitwy za zmarłych).

 

I zawsze pamiętajmy o tym, że Pan Jezus obiecał życie wieczne, dla tych, którzy w niego wierzą i przyjmują w Eucharystii:

Rzekł do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?» (J 11, 25-26)

To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każdy, kto widzi Syna i wierzy w Niego, miał życie wieczne. A ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym». (…) Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto wierzy, ma życie wieczne. (…) Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. (J 6, 40.47.54)

 

 

Andrea di Leone. Tobiasz grzebiący zmarłego (ok. 1640)

Metropolitan Museum of Art, Nowy Jork, USA (wikimedia.org)

Tb 1, 17-18

 

 

W kolejnym wpisie omawiającym temat biblijnego spojrzenia na relację zaproszę Was do analizy porad związanych z przyjaciółmi, doradcami, sąsiadami, gośćmi:

Jak zgodnie z Biblią budować relacje z przyjaciółmi i sąsiadami oraz porady dotyczące gościnności

 

Czy macie jakieś refleksje odnośnie przedstawionych tutaj treści? Zapraszam do dyskusji w komentarzach.

 

Pobierz Darmowy E-book

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *