Doktorat z marzycielstwa

Możecie się śmiać, ale ja naprawdę mam doktorat z marzycielstwa. W tym wpisie opowiem Wam o naukowych badaniach nad marzeniami dziennymi oraz o tym, co z nich wynika. Zapraszam więc w fascynującą podróż w własną świadomość opowiedzianą nieco naukowym językiem współczesnej psychologii.

 

Prawie cały wpis jest cytatem z mojej rozprawy (2014) dlatego wybaczcie miejscami niezrozumiały psychologiczno-statystyczny język. Wszystkie niezrozumiałe sprawy postaram się wyjaśnić.

 

Króciutki rys historyczny

Marzenia dzienne są zjawiskiem doświadczanym przez każdego. Umysłowe zwrócenie uwagi na coś nieobecnego w danej chwili często towarzyszy nam w czasie nudnych zajęć, korzystania z komunikacji publicznej, godzin spędzonych w szkole, na uczelni lub w pracy. Zazwyczaj wtedy myśli nasze biegną ku czemuś co ma nastąpić, czego byśmy oczekiwali, ale również ku temu czego się boimy. Co więcej bardzo często zdarza się również tak, że sami siebie przyłapujemy na tym, że nasz umysł na chwilę „odpłynął” od tego co obecnie się wokół nas dzieje i przeniósł nas jakby gdzieś indziej.

Marzenia dzienne są więc zjawiskiem powszechnym, podobnie jak sama świadomość. Porównywalnie zresztą jak świadomość marzenia dzienne różnie są definiowane i opisywane, a niektórzy (np. Klinger, 1990) uważają, że to właśnie ich powszechność i trudność w metodologicznym ujęciu była jedną z przyczyn pomijania tego zjawiska w badaniach naukowych przez długi czas. Począwszy od starożytności, kiedy tylko człowiek zaczął się zastanawiać nad światem i swoim funkcjonowaniem, marzenia dzienne były raczej deprecjonowane i kojarzone z roztargnieniem, niedbalstwem i lenistwem, a nawet głupotą. Negatywna „sława” marzeń za sprawą pierwszych psychoanalityków przeniknęła również do powstającej na przełomie XIX i XX wieku psychologii naukowej. Dopiero lata ’60. XX wieku przyniosły pewien renesans, głównie za sprawą badań realizowanych przez zespół skupiony wokół profesora Jerome L. Singera z Uniwersytetu Yale. Tradycja amerykańska odnosi zjawisko marzeń dziennych wprost do strumienia świadomość Jamesa i zauważa również pozytywne aspekty tego zjawiska. Kolejne lata rozwoju psychologii, zwłaszcza w nurcie poznawczym przynosiły kolejne badania odkrywające następne właściwości i związki marzeń dziennych z innymi zmiennymi. Schyłek wieku XX i początek XXI, wraz z rozwojem nowoczesnych metod obrazowania pracy mózgu, przyniósł kolejne badania powalające wyjaśniać znaczenie fenomenu marzeń dziennych z perspektywy neuroanatomicznej.

  •  

    Jeśli chcesz wiedzieć jeszcze więcej o skutecznym działaniu, zapraszam do zapoznania się z moim podręcznikiem: Jak Uczyć Skuteczności.

    Jest to podręcznik osobistej skuteczności, z wiedzą, którą powinniśmy poznać jeszcze w szkole.

    ZOBACZ PODRĘCZNIK

     

 

Dlaczego nauka nie lubi marzeń

Tematyka marzeń dziennych jest bardzo inspirująca, ale jednocześnie deprecjonowana przez naukę. Jeden z głównych badaczy tego zagadnienia Eric Klinger (2009) zauważa, że negatywny wpływ Freuda był tylko jedną z przyczyn małej popularności tego zjawiska wśród psychologów:

1. Jako pierwszy z powodów podaje on, że jest to zjawisko bardzo powszechne i podobnie jak z oddychaniem, nie wiele osób się nim interesuje, dopóki nie ma z nim problemów. Autor zauważa również, że bardzo trudno je wyróżnić spośród innego rodzaju aktywności umysłowej człowieka, a ponadto marzenia wydają się czym bardziej naturalnym (less mysterious), niż np. marzenia senne i z tego powodu nie przyciągają uwagi aż tak bardzo.

2. Drugim powodem wymienianym przez Klingera jest prywatność marzeń. Ludzie nie są skorzy do ich uzewnętrzniania, co prowadzi to tego, że nasza wiedza na temat tego zjawiska ogranicza się tylko do naszych własnych marzeń. Brak usystematyzowanej wiedzy na ten temat, prowadzi zdaniem Autora, do niekompletnego obrazu tego zjawiska. Jak zauważa Klinger, psychoanalityczny pogląd na zjawisko marzeń dziennych powstał w wyniku kontaktu Freuda z pacjentami, którzy niejako przez definicję, są osobami doświadczającymi problemów, co przełożyło się na nieuprawomocnioną generalizację patologiczności tego zjawiska

3. Trzecim powodem lekceważenia marzeń jest to, że ich treść może być potencjalnie sprzeczna z ogólnie panującym porządkiem społecznym i cywilizacyjnym. Jak piszę Klinger natura zjawiska marzenia dziennego zawiera w sobie to, że odzwierciedlają one najbardziej wewnętrzne potrzeby i lęki, które często nie są zgodne z wymaganiami społecznymi otoczenia, w którym funkcjonuje podmiot. Jako przykład można podać fantazjowanie na temat śmierci współmałżonka zdarzające się w silnie skłóconych małżeństwach (Łukaszewski, 2002). Co więcej marzenia nie podlegają kontroli społecznej (a jak się okazuje często nie podlegają nawet kontroli samego podmiotu). I chociaż standardem prawnym cywilizacji zachodniej jest wolność sumienia, która oznacza, ze marzyć możemy, o czym chcemy (nawet o tym co jest nie zgodne z prawem i obowiązująca moralnością), to jednak wymagania społeczne i czynniki zewnętrzne niejako określają, o czym marzyć powinniśmy. Jak uważa Klinger w naszej cywilizacji, przemawiającej głosem filozofów, myślicieli i naukowców, pojawiał się pewnego rodzaju lęk przed nadmiernym skupianiem się nad zjawiskiem marzeń, które może potencjalnie prowadzić do porzucania norm społecznych, co np. odzwierciedla Państwo Platona.

4. Kolejnym elementem niechęci do zjawiska marzeń na gruncie psychologii naukowej są trudności w definicji tego zjawiska (Wojciechowska, 2003), a w związku z tym, z metodologią jego badania. Na podstawie literatury naukowej jest bardzo trudno jednoznacznie określić czym jest zjawisko marzenia dziennego i jakie są jego związki z wyobraźnią, myśleniem, świadomością, fantazjami i twórczością.

 

Co to są marzenia dzienne?

Definicja tego terminu ważna jest z trzech powodów:

1) Po pierwsze: psychologiczne definicje dosyć często odbiegają do potocznego rozumienia słów.

2) Po drugie: istnieją różnice pomiędzy definiowaniem terminów w literaturze przedmiotu polskiej i anglojęzycznej, które być może wynikają z różnic językowych

3) Po trzecie (co wydaje się być normą na gruncie psychologii naukowej): każdy z badaczy ma nieco inne podejście do badanego zjawiska, a w związku z tym inną definicję

 

Opisanie problematyki należałoby zacząć od słownikowej definicji słowa „marzenie”, ponieważ już na tym etapie język polski niesie za sobą trochę nieścisłości wynikającej z dwóch znaczeń tego słowa. Słownik Języka Polskiego PWN (1988) podaje dwie zasadnicze definicje pojęcia „marzenie”:

1) dowolne przypadkowe kojarzenie wyobrażeń, fantazjowanie, rojenie;

2) obraz myślowy czegoś upragnionego, przedmiot pragnień i dążeń, dążenie, pragnienie.

 

Bez wnikania w psychologiczne znaczenie tych definicji można zauważyć, że pierwsza z nich odnosi się do procesu umysłowego, pewnego rodzaju aktywności umysłowej i słowo „marzenie” zostało tu użyte w formie nazwy czynności odczasownikowej. W języku angielskim temu znaczeniu odpowiadałoby słowo „daydreaming”.

 

Drugie znaczenie odnośni się do treści marzeń, czyli do tego o czym osoba marzy, w sensie czego by chciała. W języku angielskim określilibyśmy to słowem „daydream” lub po porostu „dream”. Większość literatury dotyczącej zjawiska marzenia dziennego odnośni się do pierwszego znaczenia tego słowa opisującego, najogólniej mówiąc, pewnego rodzaju aktywność umysłową, bardziej kładąc nacisk na formę marzenia, style, genezę i funkcję, a w mniejszym stopniu na treść (zob. Klinger, 1990). Na pierwszym znaczeniu opiera się również właściwie całe moje badanie. Natomiast w języku potocznym słowo „marzenia” używane jest częściej zgodnie z drugim słownikowym znaczeniem.

 

Dygresja językowa

Chciałbym zwrócić Waszą uwagę na kilka niuansów językowych. Literatura anglojęzyczna na określnie zjawiska, o którym tutaj mówimy używa terminu „daydreaming”. W literaturze polskiej sformułowanie to jest tłumaczone zazwyczaj na dwa sposoby: „marzenie dzienne” lub „marzenie na jawie”. „Marzenia Dzienne” – tak Zawadzki przełożył na język polski tytuł książki Singera „The Inner World of Daydreaming” (1980), będącej jedną z pierwszych i ważniejszych książek na temat tego zjawiska wydanych na gruncie psychologii naukowej. Aczkolwiek w samej treści tłumacz używa określenia „marzenie na jawie”, konsekwentnie w liczbie pojedynczej. Wojciechowska (2003; Wojciechowska, Wall, 2009), która na gruncie polskim realizuje badania inspirowane myślą Singera, również używa określenia „marzenia na jawie”, raczej w liczbie mnogiej.

Natomiast terminy „marzenie” (lub częściej w liczbie mnogiej „marzenia”) zarówno w literaturze jak i w języku potocznym częściej odnoszone są do drugiego przytaczanego słownikowego rozumienia, dotyczącego upragnionego obiektu (ang. „daydream” lub „dream”). Są to więc terminy kojarzone pozytywnie dla podmiotu, natomiast, zjawisko marzeń dziennych jak to opisuje literatura nie zawsze jest zjawiskiem przyjemnym dla podmiotu. W mojej rozprawie również termin „marzenia” jest używany raczej w pierwszym znaczeniu słownikowym.

Termin „marzenia senne”, który odnośni się do zjawiska doświadczanego w czasie biologicznego snu (w języku potocznym określanym jako „sny”) i jest zjawiskiem odrębnym (choć jak się okazuje jakościowo podobnym (Starker, 1974)), nie będącym przedmiotem naszych rozważań.

Koniec dygresji

 

Klinger (2009) dzieli definicje marzenia dziennego na trzy grupy:
1) Pierwsza z tych grup definicji utożsamia to zjawisko z procesami wyobrażeniowymi (fantazjami). W tej grupie Autor umiejscawia przede wszystkim definicję Freuda (1900/1961, 1908/1953), który określał marzenia dzienne jako nierealne i oderwane od rzeczywistości fantazje ucieczkowe.

2) Drugi sposób definiowania marzeń według Klingera odnosi się do określania ich jako wszelkiej aktywności umysłowej (mental content), która nie jest związana z aktywnością zewnętrzną (behawioralną i zmysłową). Tak definiuje marzenia dzienne przede wszystkim Singer (1980), który bezpośrednio nawiązuje w swoim rozumieniu tego zjawiska do strumienia świadomości Jamesa. Jest to wg niego taka aktywność, która polega na odwróceniu uwagi ze świata zewnętrznego (dostępnego za pomocą zmysłów) i skierowaniu jej na doznania wewnętrzne. Jest to bardzo szeroka definicja, ujmująca wiec wszystko co pojawia się w świadomości, kiedy jednostka nie koncentruję się na doznaniach pochodzących z zewnątrz. W duchu tej definicji wszystkie wyobrażenia i wizualizacje, wspomnienia, procesy myślowe, myśli robocze, wewnętrzne komentarze, dialogi z samym sobą, itp. będą ujmowane jako elementy procesu marzenia dziennego. Nowacki (2010) określa marzenia w podobny sposób, jako „dowolny ciąg myślowy oderwany od sytuacji myślącego” (s. 65).

3) Trzeci sposób rozumienia marzeń reprezentuje sam Klinger (1971) definiując je jako nieintencjonalną i nieinstrumentalną, czyli bezwysiłkową i spontaniczną czynność umysłową. Klinger (1990) stawia je w opozycji do myśli podejmowanych przez podmiot w sposób intencjonalny, np. w celu rozwiązywania problemów. Co ważne myśli podejmowane intencjonalnie oraz marzenia przenikają się wzajemnie i bardzo trudno je jednoznacznie oddzielić.

Tak skrótowo opisując te trzy grupy definicji, marzenia to:
1) wyobraźnia
2) strumień świadomości (czyli cała treść tego, o czym myślisz)
3) tylko ta część świadomości, która „wędruje”, czy ta, która „pojawia się w Twojej głowie”, ale którą nie do końca kontrolujesz

Tak osobiście do mnie najbardziej przemawia definicja trzecia. A wiecie dlaczego? Dlatego, że ona najbardziej mówi o znaczeniu i funkcjach zjawiska marzeń. Już wyjaśniam o co chodzi.

 

Po co nam marzenia – Ewolucyjne znaczenie marzeń

Moi studenci wiedzą, że lubię odnosić psychologiczne mechanizmy do biologicznych mechanizmów. Psychologia ewolucyjna, choć oczywiście wiąże się z pewnymi niedociągnięciami metodologicznymi, w dość spójny sposób wyjaśnia to jak funkcjonujemy (na szczęście w ogóle nie wyjaśnia skąd pochodzimy).

Zdolność do marzenia, czyli tworzenia wizji nieistniejących obiektów, wydaje się mieć właśnie bardzo duże znaczenie ewolucyjne (Klinger, 1990). Nie wiadomo jednak dokładnie, w którym momencie rozwoju filogenetycznego pojawiła się ta właściwość. Osobniki, które wykształciły sobie umiejętność wyobrażania sobie zdarzeń, które mogą nastąpić, zyskiwały przewagę nad osobnikami bez tych zdolności. Ta umiejętność przydatna jest zarówno w dążeniu do czegoś co jest potrzebne (np. bardziej zielone pastwiska), jak również unikaniu niepożądanych zdarzeń (np. unikanie niebezpieczeństw, gromadzenie zapasów na zimę).

W ciekawej perspektywie ewolucyjnej funkcje marzeń ujmuje Nettle (2005), choć nie odnosi się wprost do tego zjawiska. Autor pisze o tym, że ludzie posiadają ewolucyjnie wykształcony jakby niedobór zadowolenia z życia, czyli przekonanie, że mogą być bardziej szczęśliwi niż są obecnie i są przekonani, że tacy będą w przyszłości (co okazuje się jednak nieprawdą). Nettle obrazuje to przykładem pierwotnego plemienia, któremu tego typu mechanizm ewolucyjny każe wyobrażać sobie, że trawa po drugiej stronie gór może być jeszcze bardziej zielona, a w związku z tym warto podejmować działania, żeby się tam dostać. Marzenie jest więc przestrzenią do kreowania wizji lepszej przyszłości.

Jak się jednak okazuje, literatura psychologiczna zwraca uwagę, że zjawisko marzeń dziennych nie dotyczy tylko przyszłości. Badania (np. Giambra, 1974; 1977) wykazały, że ludzie w takim samym stopniu marzą o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Inne badania z użyciem metody próbek myślenia (thought samples) wykazały, że przeciętny człowiek ma codziennie około 4000 myśli, z czego od jedynie 12-33 % dotyczy przyszłości (Klinger i Cox, 1987-88). Odniesienie treści marzeń dziennych do przyszłości w większym stopniu dotyczy młodzieży i młodych dorosłych, jednak nie są to różnice bardzo duże. Badania (Edwards, Hoheycutt i Zagacki, 1988) wykazały jednak, że młodzi ludzie częściej myślą o interakcjach z innymi w przyszłości, niż o tych minionych.

Badania na gruncie polskim (Nowacki, 2010) wskazują, że generalnie ludzie niezależnie od wieku marzą na temat przyszłości, nawet bardzo bliskiej. Nowacki zauważa również, że marzenia dotyczące przeszłości (autor określa je mianem marzeń typu retro) pojawiają się częściej u osób, które utraciły przynajmniej jednego rodzica oraz u osób starszych i pensjonariuszy domów pomocy społecznej.

Co więcej Klinger (1990) uważa, że również marzenie definiowane jako rozpraszanie się myśli i myśli niezwiązane z zadaniem mają swoją ważną funkcję. Tego typu myśli nie pozwalają nam zapomnieć o tym co jest dla nas ważne, nawet jeśli w tym samym czasie robimy akurat coś innego. Klingerowi chodzi np. o niezrealizowane cele (unmet goals), które poprzez ciągłe powracanie do świadomości niejako domagają się realizacji. Autor podkreśla adaptacyjną funkcję tego mechanizmu, która pozwala na utrzymanie jednostki w gotowości do realizacji swoich celów, nawet, kiedy w danym momencie jest ona fizycznie nie możliwa. Marzenia są więc jakby wynikiem (a Klinger używa nawet słowa pozostałością (residue)) zablokowanych działań służących realizacji celów i być może właśnie w takiej formie pojawiały się w procesie ewolucji. Dążenie do realizacji celów jest tym co odróżnia ludzi i zwierzęta od roślin. Jednak czasami ślepe dążenie do celu nie jest adaptacyjne i dobrze przystosowany organizm wie, kiedy wstrzymać akcje i odłożyć ją na bardziej sprzyjający czas (Klinger, 2009) – to jest oczywiście bardzo ważne (i też mega ciekawe).

Klinger (1994) określa funkcję marzeń, jako utrzymywanie zainteresowania podmiotu ważnymi dla niej aktualnie sprawami (current concerns), w sytuacji kiedy jednostka z różnych powodów nie podejmuje realizacji swoich celów, jednak nadal są one dla niej ważne i zamierza kontynuować ich realizacje w przyszłości. Autor obrazuje to na przykładzie techniki stosowanej przez niemieckiego psychologa sportowego Beckmana (1988, za: Klinger, 1990), który doradzał trenerom sportowym i zawodnikom robienie listy swoich bieżących spraw i zamykanie jej na czas meczu w szafce w szatni i powrót do nich po meczu. Bieżące sprawy są wtedy jakby czasowo zawieszone w realizacji i jednostka wie, że do nich powróci, a w związku z tym nie musi poświęcać energii na myślenie o nich w czasie meczu w obawie, że może je zapomnieć. Tym sposobem myśli związane z tymi sprawami nie zostaną utracone, a umysł może efektywniej się koncentrować na obecnej aktywności.

Podobną funkcje może mieć również zjawisko mind-wandering, które wydaje się być domyślnym (spoczynkowym) stanem świadomego umysłu, w sytuacji, kiedy nie jest zajęty on intencjonalną aktywnością (Raichle i in., 2001; Christoff i in., 2009). Błądzenie myśli najczęściej dotyczy treści związanych z celami i ważnymi dla podmiotu sprawami (Klinger, 1971). Klinger proponując pierwszy raz taką koncepcje stanu spoczynkowego umysłu sam określił ją mianem spekulacji, jednak najnowsze badania z użyciem fMRI pokazały, że miał on dużo racji, ponieważ te same struktury mózgowe aktywne są w czasie mind-wandering i w czasie spoczynkowym umysłu (Mason, i in. 2007). Co ciekawe Klinger zauważa, że ludzki umysł nastawiony jest na cele jednostki nawet w sytuacji spoczynku. Autor przyrównuje więc marzenia od wypełniacza (filler) pomiędzy myślami jednostki. Im więcej roboczych, intencjonalnych myśli, np. w czasie wykonywania zadania lub pod wpływem emocji tym mniej wypełniacza, a im mniej wymagana jest koncentracja i skupienie (np. w czasie relaksu lub wykonywania łatwego zadania) tym tego wypełniacza jest więcej. Jeśli chcecie doświadczyć tego, na czym polega mind-wandering, to spróbujcie przez chwilę nie myśleć o niczym.

Poza najważniejszą ewolucyjnie funkcją utrzymywania bieżących spraw Klinger (1990) wymienia jeszcze trzy funkcje, jakie z perspektywy adaptacyjności mogą pełnić marzenia dzienne:

1) System ten może mieć również funkcje spontanicznego rozwiązywania problemów

2) Funkcje przygotowywania się do ważnych wydarzeń (próba)

3) Przepracowywania poprzednich doświadczeń (co ma np. znaczenie w terapii)

Patrząc na funkcje marzeń dziennych od drugiej strony warto zwrócić uwagę, że w sytuacji utraty lub zrealizowania celu (czyli w sytuacji, kiedy coś przestaje być celem), marzenia dzienne jednostki przestają dotyczyć treści związanej z tym celem. U osób, które zostały poddane skutecznej terapii fobii, spada liczba marzeń dotyczących obiektu fobii (Klinger, 1996), a pacjenci, którzy w wyniku operacji prostaty utracili popęd seksualny, mają mniej marzeń o treściach seksualnych (Bokhour i in., 2001).

Badacze zwracają uwagę, że marzenia mogą nie tylko służyć określaniu celu dążeń, ale również drogi do jego realizacji. Nowacki (2010) uważa, że „w marzeniach pragnienia mogą się zamieniać w dążenia i zyskiwać celową procedurę czynności, czy może kolejność zadań prowadzących do realizacji celu” (s. 45). Nowacki nie utożsamia tej funkcji marzeń z planowaniem, gdyż jest ono bardziej logiczne i podmiot dysponuje konkretnymi środkami do realizacji celu, natomiast marzenie wciąż związane jest z stanem emocjonalnym. Marzenie jest wiec jakby wstępną fazą planowania pozwalającą wyszukiwać możliwości realizacji i kieruje się „logika uczuć” a nie „logiką rozumowania” tak jak w przypadku planowania. Autor zauważa również, że marzenia mogą mieć funkcje stymulującą emocjonalnie, co może mieć znaczenie zarówno w dążeniu do upragnionego celu, jak i w procesie kompensacji, kiedy osobie nie udaje się realizować swoich dążeń i znajduje zadowolenie w wyobrażanej sytuacji osiągniecia celu.

Podobnie funkcję marzeń określa Singer (1980), stwierdzając, że pozwalają one, poprzez wyobrażanie sobie możliwych dróg realizacji swoich celów, orientować się jednostce, które z nich są najbardziej realne i prowadzą do rozwoju u jednostki czegoś, co autor nazywa świadomością środków do realizacji celów.

 

Związek marzeń i celów – badania

No dobra, to może tyle o teorii dotyczącej marzeń, przejdźmy do konkretów. Tematem rozprawy był związek marzeń z właściwościami celów życiowych, dlatego na potrzeby badań, po wnikliwej analizie literatury, skonstruowałem dwie metody badawcze:

I. Kwestionariusz Marzeń.
Na metodę składa się 8 następujących skal ujmujących właściwości marzeń dziennych:

1) Częstotliwość marzeń – określa częstość występowania marzeń dziennych u jednostki.

2) Słaba kontrola marzeń – skala dotyczy występowania dużej tendencji do występowania zjawiska wędrowania myśli (mind-wandering), częstej zmiany tematu procesów myślowych i dużej rozpraszalności. Osoby o wysokich wynikach w tej skali mają trudności z koncentracją, mają dużą podatność na uczucie nudy i szybko tracą zainteresowanie daną tematyką.

3) Marzenia pozytywne-konstruktywne – skala dotyczy przekonania o pozytywnej funkcji marzeń, używania marzeń do planowania realistycznej przyszłości i rozwiązywania problemów. Osoby o wysokich wynikach na skali postrzegają marzenia jako stymulujące i sprzyjające rozwojowi.

4) Marzenia dysforyczne – skala opisuje występowanie marzeń depresyjnych, o treściach lękowych i agresywnych. U osób z wysokim wynikami występują marzenia dotyczące poczucia winy, niewypełnienia powierzonych zadań oraz tego, że ktoś odkryje, że robią coś źle.

5) Własne działanie – skala ta dotyczy występowania marzeń dotyczących własnego działania. Osoby z niskimi wynikami marzą o rzeczach i sprawach, na które nie mają wpływu i które mogą im się przydarzyć bez ich zaangażowania. Osoby z wysokimi wynikami w tej skali posiadają marzenia dotyczące ich własnego działania i tego na co mają wpływ.

6) Przebieg działania – ten wymiar dotyczy występowania marzeń dotyczących przebiegu działania prowadzącego do celu, a nie tylko samego celu. Osoby z niskimi wynikami na tej skali marzą o tym, że już coś osiągnęli, że zrealizowali swoje cele, z pominięciem działań, które po drodze trzeba zrealizować. U osób o wysokich wynikach pojawiają się marzenia dotyczące aspektu dochodzenia do zaplanowanego celu.

7) Wyimaginowana publiczność – skala ta odnosi się do występowania w marzeniach opisanej przez Ekinda (1967) wyimaginowanej publiczności. Osoby o wysokich wynikach na tej skali często wyobrażają sobie, że ktoś ich obserwuje.

8) Perspektywa obiektu – ta skala odnośni się do opisanego przez Soszyńską i Francuza (2007) rozróżniania na perspektywę aktora i obiektu w wyobrażeniach o sobie. Osoby o niskich wynikach na tej skali marzą o sobie i swoim działaniu z perspektywy aktora, tj. jakby z perspektywy pierwszej osoby, natomiast osoby o wysokich wynikach często przyjmują perspektywę obserwatora. Perspektywa ta charakteryzuje się marzeniem o sobie jakby z zewnątrz swojego ciała, jakby się oglądało film ze sobą w roli głównej.

 

II. Kwestionariusz Właściwości Celów Życiowych
Ta metoda opisywała 6 właściwości celów życiowych:

1) Sprecyzowanie celów – skala odnosi się do poziomu sprecyzowania celów życiowych. Osoby z wysokimi wynikami posiadają sprecyzowane cele życiowe, wiedzą co chcą w życiu robić i do czego dążą. Osoby o niskich wynikach nie posiadają takich celów, nie wiedzą co chcą w życiu robić i do czego dążyć.

2) Ważność celów – pytania tej skali badają stopień ważności celów jakie stawia sobie badany. Osoby z wysokimi wynikami posiadają cele, które są dla nich ważne i warte wkładanie w nie wysiłku. Osoby z niskimi wynikami charakteryzują się brakiem takich ważnych celów życiowych.

3) Konflikt celów – skala ta odnosi się do poziomu wzajemnego skonfliktowania celów posiadanych przez badanego. Osoby z wysokimi wynikami na w tej skali posiadają wiele celów, które są ze sobą sprzeczne lub się wykluczają.

4) Szansa realizacji celów (oczekiwania) – skala odnosi się do subiektywnego prawdopodobieństwa realizacji swoich celów życiowych przez badanego. Osoby z wysokimi wynikami uważają, że jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że uda im się osiągnąć postawione przez siebie cele.

5) Motywacja do realizacji celów – skala odnosi się do poziomu motywacji dotyczącej realizacji stawianych przez badanego celów. Osoby z wysokimi wynikami wkładają dużo wysiłku w działania prowadzące do realizacji celów, są wytrwałe w swoich działaniach, a czynności służące realizacji celów sprawiają im zadowolenie. Stawiane więc przez takie osoby cele są dla nich bardzo motywujące. Osoby z niskimi wynikami charakteryzuje niska motywacja do realizacji działań służących celom.

6) Długofalowość celów – skala ta odnosi się do czasowej lokalizacji stawianych celów. Osoby z wysokimi wynikami stawiają sobie cele, które są (według nich) zlokalizowane w odległej przyszłości. Osoby z niskimi wynikami nie posiadają takich odległych celów i bardziej żyją teraźniejszością.

 

Oprócz tych dwóch grup zmiennych przedmiotem badań były jeszcze:
– Zadowolenie z życia
– Lęk przed przyszłością
– Motywacja osiągnięć

Następnie wspólnie z zespołem przeprowadziliśmy badania wśród 413 młodych ludzi w Polsce (15-19 lat).

 

Wyniki

Przyznam szczerze wyniki mnie nieco zaskoczyły. Patrząc na związek pomiędzy marzeniami, a celami przypuszczam, że prawdopodobnie większość z nas powiedziałaby, że jest to związek jednowymiarowy, tzn. po jednej stronie są osoby, które ten związek maja bardzo słaby (czyli ich marzenia nie prowadzą do postawienia sobie celów, a w związku z tym prawdopodobnie to ich realizacji), a po drugiej stronie znalazłyby się osoby, które w dużym stopniu łączą cele i marzenia (czyli ich marzenia związane są z celami, a w związku z tym prawdopodobnie dążą do ich realizacji).

Prawdopodobnie o związku marzeń i celów myślisz tak:

 

Ale uwaga! Wcale tak nie jest. Rzeczywistość okazuje się być bardziej skomplikowana. Do analizy danych zastosowałem dosyć skomplikowaną metodę analizy korelacji kanonicznych stworzoną właśnie w celu analizy wielowymiarowych związków pomiędzy dwoma grupami zmiennych. I co się okazało? Pomiędzy tymi dwoma grupami zmiennych występują dwa (a nie jeden, jak podpowiada potoczne myślenie) istotne powiązania (tzw. pierwiastki kanoniczne), które są ortogonalne (tzn. związek pomiędzy wynosi r = 0,00, co jest specjalnie zaplanowanym mechanizmem w tym rodzaju analizy, pozwalającym nam na opisanie tego na dwóch prostopadłych wymiarach). Czyż to nie jest mega ciekawe? Zamiast, jak wskazywałby zdrowy rozsądek, jednego połączenia mamy dwa. Ale co z tego wynika?

Żeby zrozumieć jaka psychologiczna rzeczywistość (można by powiedzieć: życiowa) wiąże się za wynikiem matematycznej analizy musimy przyjrzeć się korelacjom zmiennych dla obydwu pierwiastków kanonicznych.

 

1. Pierwiastek

 

2. Pierwiastek

 

Przyjrzyjmy się najpierw pierwiastkowi pierwszemu (niebieskiemu). Żeby zrozumieć psychologiczną treść, która się za nim kryje spróbujmy wyobrazić sobie najpierw osobę, która ma wysokie natężenie tzw. latentnej (czyli ukrytej) cechy (zmiennej), która kryje się pod wynikami liczbowymi, a następnie spróbujemy nazwać tę cechę (zmienną).

A więc wyobraźmy sobie, osobę która:
– nie marzy zbyt często, ale jednak trochę (r = 0,24)
– dosyć dobrze kontroluje tok swoich marzeń i myśli (r = -0,58)
– zdecydowanie bardziej jej marzenia są konstruktywne (r = 0,66) niż dysforyczne (r = -0,21), w skrócie bardziej przyjemne niż nie przyjemne
– marzy o własnym działaniu (r = 0,69), o przebiegu swojego działania (r = 0,48) i raczej z perspektywy pierwszej osoby (r = 0,19)

i dalej:
– ma sprecyzowane cele (r = 0,70), które są dla niej ważne (r = 0,73) i nieskonfliktowane (r = -0,38)
– postrzega dużą szansę realizacji swoich celów (r = 0,79), ma motywację do ich realizacji (r = 0,90) i są one raczej długofalowe (r = 0,85)

Jak nazwiecie taką osobę? I w związku z tym zmienną, która kryje się pod tymi cechami?

 

Zaraz sobie odpowiemy, a tymczasem zastanówmy się nad drugim pierwiastkiem kanonicznym (pomarańczowym).

Jak nazwiecie osobę, która:
– dużo marzy (r=0,68) i bardzo słabo kontroluje swoje marzenia (r = 0,60)
– ma dużo marzeń zarówno konstruktywnych – pozytywnych (r = 0,57) jak i tych mniej przyjemnych (r = 0,75)
– marzy o tym, że już coś osiągnęła, a nie o drodze do realizacji tego (r = -0,31)
– w jej marzeniach pojawia się wyimaginowana publiczność (r = 0,53)
– często w swoich marzeniach widzi siebie z perspektywy trzeciej osoby, tzn. tak, jakby oglądała film ze sobą w roli głównej (r = 0,72) (no nie mów, że nigdy siebie tak sobie nie wyobrażasz?)

a jednocześnie:
– jej cele są raczej nie sprecyzowane (r = -0,29), choć jednocześnie ważne (r = 0,46)
– jej cele są wzajemnie skonfliktowane (r = 0,72), być może ma ich za dużo?
– nie postrzega zbyt wysokiej szansy ich realizacji (r = -0,31), ale jednocześnie są one raczej długofalowe, przynajmniej w jakimś stopniu (r = 0,29)

Jak nazwiesz taką osobę?

 

Ja bym nazwał ich tak:

1. Skuteczny

2. Marzyciel

 

a zgeneralizowaną cechę, która się pod tym kryje:

1. Marzenia Realistyczne

2. Marzenia Ucieczkowe

 

I uwaga, teraz najciekawsze. Jak już wspomniałem te dwie zmienne, są wobec siebie ortogonalne, czyli możemy wpisać je w dwuwymiarowy, prostokątny układ współrzędnych:

 

A tutaj jeszcze ciekawszy wykres, ponieważ analiza skupień (czyli taka analiza, która dzieli naszą badaną grupę na mniejsze grupy, które mają być jak najbardziej różne) pokazała, że skupienia prawie idealnie rozkładają się na wykresie tych dwóch zmiennych.

 

A dalej jeszcze ciekawsze – jakimi właściwościami charakteryzują się osoby w poszczególnych grupach:

W której jesteś grupie?

 

 

Co z tego wszystkiego wynika?

Podsumujmy to w punktach:

1. Każdy z nas ma dwa rodzaje marzeń: realistyczne, które prowadzą do realizacji celów oraz ucieczkowe, które do ich realizacji nie prowadzą – tylko każdy z nas ma je w różnym nasileniu.

2. Generalnie zdolność naszego umysłu do marzenia jest bardzo adaptacyjna (przydatna), ale nie wszystkie marzenia są adaptacyjne (tzn. nie wszystkie prowadzą do realizacji celów).

3. Zachęcam do zastanowienia się, w której z opisanych grup jesteś? Czy masz więcej marzeń ucieczkowych, czy realistycznych? Albo może jeszcze bardziej szczegółowo: czy Twoje konkretne marzenia należą do realistycznych, czy do ucieczkowych?

4. Czy często marzysz o:
– tym, że już coś osiągnąłeś/aś i nie musisz już do tego dążyć?
– o wyimaginowanej publiczności lub że ktoś Cię obserwuje, podziwia?
– o tym co tym, że coś Ci się przydarzy, bez Twojego działania?
– o sobie z perspektywy trzeciej osoby, czyli tak, jakbyś oglądał/a film ze sobą w roli głównej?

Jeśli tak, to uważaj, bo Twoje marzenia mogą Cię do niczego nie zaprowadzić.

5. Też taka może nieco smutna refleksja, że najliczniej reprezentowanym skupieniem (32%) jest młodzież, którą określiłem mianem: Żyjących teraźniejszością. Nieco uproszczając, ale można by powiedzieć, że to osoby, które nie myślą o swojej przyszłości (może nie chcą?, może nie wiedzą jak? może się boją?), młodzież bez marzeń.

To moja osobista refleksja, wydaje mi się, że będąc człowiekiem młodym już chyba lepiej być pełnym ideałów, ale nieco zalęknionym przyszłym dorosłym życiem marzycielem, ale nie człowiekiem bez marzeń. Czy to nie trochę XXI-wieczny, facebookowy styl życia, aplikacja-do-wszystkiego-tylko-nie-do-życia-w-realu pod ręką, rower do wypożyczenia na każdym rogu miasta, przekonanie, że o nic nie trzeba walczyć i wszystko się należy, prowadzą do właśnie takiego stylu życia tu i teraz. Czy ktoś aby nie skradł tej młodzieży marzeń?

 

Powyżej przedstawione wyniki to sedno doktoratu. W całej rozprawie jest jeszcze wiele ciekawych wątków, m.in. o lęku przed przyszłością, wędrujących myślach, zadowoleniu z życia, motywacji osiągnieć, perspektywie czasowej, odraczaniu gratyfikacji, strumieniu świadomości, wizualizacji, wpływie wyobraźni na nastrój i zachowanie, stanie implementacyjnym i deliberacyjnym, stanie flow i wielu innych ciekawych tematach. Będę starał się systematycznie przybliżać Wam te badania i wnioski z nich, także zapraszam do śledzenia bloga.

 

W tym miejscu pragnę też jeszcze raz podziękować promotorowi rozprawy, którym był prof. dr hab. Zbigniew Zaleski z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II, za bardzo duże wsparcie i cenne uwagi, bez których nie zrealizowałbym tego projektu badawczego i nie napisał doktoratu. Nadmienię tylko, że Profesor jest światowej klasy specjalistą w obszarze psychologii zachowań celowych i perspektywy czasowej. Profesorze, jeszcze raz dziękuję!

 

Mam nadzieję, że wpis się Wam podoba i nie naużywam specjalistycznego słownictwa. Jak coś jest niezrozumiałe to zapraszam do zadawania pytań w komentarzach.

 

Bibliografia:

Bokhour B.G., Clark J.A., Inui T.S., Silliman R.A, Talcott J.A. (2001). Sexuality after treatment for early prostate cancer: exploring the meanings of "erectile dysfunction". Journal of General Internal Medicine, 16(10), s. 649-655.

Christoff K., Gordon M. A., Smallwood J., Smith R., Schooler J. W. (2009). Experience sampling during fMRI reveals default network and executive system contributions to mind wandering. PNAS, 106, 21, s. 8719-8724.

Czakon M. (2014). Marzenia dzienne a właściwości celów życiowych młodzieży licealnej. Rozprawa doktorska. Lublin: Katolicki Uniwersytet Lubelski Jana Pawła II.

Edwards R., Hoheycutt J., Zagacki K. (1988). Imagined interaction as an element of social cognition. Western Journal of Speech Communication, 52, 23-45.

Elkind, D. (1967). Egocentrism in adolescence. Child development. 38.

Freud S. (1900/1961). The interpretation of dreams. New York: Willey.

Freud S. (1908/1953). The relation of the poet to day-dreaming. W: Collected papers. Vol. 4. London: Hogarth.

Giambra L.M. (1974). Daydreaming across the life span: Late adolescent to senior citizen. Journal of Aging and Human Development, 5, s. 115-140.

Giambra L.M. (1977). Daydreaming about the past: The time setting of spontaneous thought intrusions. The Gerontologist, 17(1), s. 35-38.

Klinger E. (1971). Structure and functions of fantasy. New York: Wiley.

Klinger E. (1994). On living tomorrow today: The quality of inner life as a function of goal expectations. W: Z. Zaleski (red.), Psychology of future orientation, s. 97-106, Lublin: Towarzyswto Naukowe KUL.

Klinger E. (1996). Emotional influences on cognitive processing with implications for theories of both. W: J.A. Bargh i P.M. Gollwitzer (red.), The psychology of action: Linking cognition and motivation to behavior, s. 168-189. New York: Guilford.

Klinger E. (2009). Daydreaming and Fantasizing: Thought Flow and Motivation. W: K.D. Markman, W.M.P. Klein, J.A.Suhr (red.). Handbook of Imagination and Mental Stimulation. s. 225-239. New York: Taylor & Francis Group, LLC.

Klinger E., Cox W. (1987-88). Dimensions of thought flow in everyday life. Imagination, Cognition and Personality, 7, s. 105-128.

Łukaszewski W. (2002). Wodze wyobraźni. Charaktery, 12(71), s. 26.

Mason M. F., Norton M. I., Van Horn J. D., Wegner D. M., Grafton S. T., Macrae C. N. (2007). Wandering Minds: The Default Network and Stimulus-Independent Thought. Science, 315(5810), s. 393-395.

Nettle D. (2005). Szczęście naukowym sposobem wyłożone. przeł. E. Józefowicz. Warszawa: Prószyński i S-ka.

Nowacki T.W. (2010). Świat marzeń. Lublin: Wydawnictwo UMCS.

Platon (ok. 360 p.n.e./2003). Państwo. Kęty: Wydawnictwo ANTYK.

Raichle M. E., MacLeod A. M., Snyder A. Z., Powers W. J., Gusnard D. A., Shulman G.L. (2001). A default mode of brain function. PNAS, 98, s. 676-682.

Singer J.L. (1980). Marzenia dzienne. Przeł. R. Zawadzki. Warszawa: PWN.

Słownik Języka Polskiego (1988). T.2. Warszawa: PWN.

Soszyńska E., Francuz P. (2007). Wpływ aktywizacji wyobraźni na myślenie dywergencyjne oraz na odbiór wrażeń płynących z ciała. W: P. Francuz (red.), Obrazy w umyśle. Studia nad percepcją i wyobraźnią, s. 291-309. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Scholar.

Starker S. (1974). Daydreaming styles and nocturnal dreaming. Journal of Abnormal Psychology, S3, s. 52-55.

Wojciechowska L. (2003). Treściowa charakterystyka marzeń na jawie u dzieci w okresie średniego dzieciństwa. W: L. Wojciechowska (red.). Spostrzeganie zjawisk świata społecznego przez dzieci młodzież i młodych dorosłych. s. 105-128. Warszawa: Wydawnictwa Uniwersytetu Warszawskiego.

 

Pobierz Darmowy E-book

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *